Wtorek, 21:24
Cześć dziewczyny :)
Wczoraj położyłam się spać koło 23, ale zasnęłam dopiero koło 1. Wstałam już przed 8, jak zwykle starałam się szybko ogarnąć z rana i zacząć swój dzień. Tak jak Wam mówiłam, póki mam wolne to wykorzystuje ten czas, dzisiaj skupiłam się na pisaniu magisterki i bardzo dobrze mi poszło. Jestem na ostatniej prostej. Na 17 pojechałam się spotkać z przyjaciółką, dałam jej prezent, poszłyśmy na sushi i trochę pogadałyśmy. Zahaczyłyśmy jeszcze póżniej o bar gdzie wypiłyśmy jedno piwo i rozeszłyśmy się do domu. Super mi się udało, bo wracałam autobusem może jakiś 15 minut z centrum, także szybciutko.
W drodze powrotnej gadałam z Szymkiem. Powiem Wam, że przez cały miesiąc praktycznie nie myślałam o tej sytuacji ze znajomymi, a teraz tak mi ona ciąży, że ja pierdole. Muszę to zakończyć, bo wiem, że będzie wracać jak bumerang przy każdej okazji. Widzimy się w czwartek do tego czasu chcę: a) skończyć pisać magisterkę b) dokładnie sobie zaplanować co chce mu powiedzieć.
Ja już jestem wykąpana, teraz powoli robię sobie włosy i oglądam film, który leci w telewizji, czyli "Wzgórza mają oczy". Ostatnio często tak robię. Rano przeglądam program telewizyjny, patrzę co leci wieczorem i do tego czasu sprężam się żeby zdążyć z całą pracą jaką mam zaplanowaną na ten dzień. Bardzo dobrze się to u mnie sprawdza, chociaż jeszcze mi się nie zdarzyło żebym obejrzała film do końca. Wiem, że mogę sobie coś włączyć na netflix czy hbo, ale chodzi o to żeby zdążyć na konkretną godzinę.
Okej, ja uciekam za chwilkę spać.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz