niedziela, 31 marca 2024

święta!

 Niedziela, 16:29



Hej!

Witam Was w święta :) W piątek po pracy pojechałam do Szymka i zaczęło się pieczenie i gotowanie. Skończyłam jakoś po 20, także całkiem szybko mi poszło, ale przyznam szczerze, że niektóre rzeczy już sobie po prostu odpuściłam. Wczoraj S. odwiózł mnie do domu, a sam pojechał do siebie na święta. Jestem tym trochę zawiedziona, cały tydzień mówiłam mu, że nie chcę żeby wyjeżdżał, że wolałabym żeby został ze mną na święta, bo byliśmy u jego rodziców w ubiegłym tygodniu, ale widocznie nie dotarło. To jest mój problem. Bo ja o wielu rzeczach mu mówię, ale nie wszystkie bierze na poważnie i potem rodzą się problemy. Muszę być bardziej stanowcza. Niemniej jednak aktualnie, właściwie to od wczoraj, jestem smutna i przygnębiona z tego powodu. 

Właściwie to nie mam o czym pisać, bo jak już wspomniałam samopoczucie jest fatalne. Trochę sobie pracuję, ogarniam rzeczy na telefonie, tworzę portfolio. Wykupiłam sobie także na miesiąc dostęp do cda premium, bo mam tam kilka filmów do obejrzenia. Za chwilę chcę też posprzątać w szafie, wyciągnę już sukienki na lato, bo pogoda dopisuję no i ja też muszę się na chwilę oderwać od tego ekranu. Aa zrobiłam sobie też wczoraj piękny manicure i pediucure. Taki typowo wiosenny. Wybrałam także kombinezon (ale wygląda jak sukienka), w której pójdę na komunię w maju. Mam także już wybrany prezent dla dziecka. 

Taki ten post bez ładu i składu, tak jak i ja dzisiaj. 

czwartek, 28 marca 2024

jestem w idealnym miejscu + co piekę na święta

 Czwartek, 15:44



Hej!

Wczoraj po pracy poleciałam na szybkie zakupy tak stricte pod święta. Udało mi się niemal wszystko kupić, a dzisiaj po resztę ma pojechać S. Wczoraj także się z nim widziałam, spędziliśmy razem miły wieczór. 

Dzisiaj musiałam wcześniej wyjść z pracy, bo miałam kilka rzeczy do załatwienia. Miałam spotkanie z księgowym, które musiało się odbyć osobiście, byłam także w urzędzie. Na szczęście wszystko udało mi się sprawnie załatwić. Ostatnio bardzo intensywnie pracuje nad poszerzeniem swojego portfolio, idzie mi dobrze, biorąc pod uwagę znaczne ograniczenia czasowe. Przez święta mam w planie powysyłać nowe zapytania biznesowe. Bardzo mi teraz zależy żeby złapać długotrwałą współpracę. 

Jutro po pracy jadę od razu do Szymka i mam zamiar tam piec i gotować przysmaki na święta. Z pracy mają nas wypuścić już koło 12, także super, bo będę miała więcej czasu. Co planuję zrobić? 

1. Babkę wielkanocną

2. Sałatkę z makaronem orzo

3. Upiec chleb

4. Pieczone donuty

5. Monoporcje deserowe, warianty smakowe to: mango lassi, kinderek, kinder bueno, lotus i snickers 

Mam nadzieję, że wyjdzie wszystko super. Wydaje się, że jest tego niewiadomo jak dużo, ale wszystko co zrobię zamierzam podzielić. Część weźmie S. na święta, część dla nas, dla babci i dla mojej przyjaciółki. Także wszystko się szybko rozejdzie. 

Okej ja już kończę. Ostatnio rzadko tu wpadam, ale jestem naprawdę bardzo zajęta. 

poniedziałek, 25 marca 2024

założyłam swoją działalność!

 Poniedziałek, 17:24



Tak jak w tytule! Założyłam swoją działalność :) Pracowałam nad tym kilka miesięcy i w końcu się udało. Ja co prawda będę miała teraz pracy po kokardki, ale czuję, że warto. Pewnie za jakiś czas powiem Wam coś więcej na ten temat. 

W ten weekend byliśmy u rodziców Szymka na pierwszym zapoznaniu. Było naprawdę bardzo miło i jestem przekonana, że im się spodobałam. Ci to już oczami wyobraźni widzą nasz ślub i dzieci. I dobrze, tak ma być :) 

Za chwilkę uciekam na korki. Potem przychodzę do domu i odpoczywam po całym weekendzie jak i dniu. Muszę też zebrać trochę materiałów do pracy - swojej drugiej, bo nadal pracuje normalnie na etat. 


Byliśmy na wycieczce w Zamościu 






Na gorącej czekoladzie


A takie ciuszki kupiłam dzisiaj dla bobasa. Za każdym razem jak widzę coś ładnego to kupuję dla przyszłego dziecka. Do czasu zajścia w ciążę muszę jednak ciężko pracować. Zarówno nad moim ciałem jak i firmą. 


princess treatment 





niedziela, 17 marca 2024

no i co dalej

 Niedziela, 20:56



Rozchorowałam się. Znowu. W pracy w ostatnim tygodniu była jakaś totalna masakra. Aż żyć się odechciewa. 

W przyszły weekend jedziemy do rodziców Szymka. Bardzo się na to cieszę. 

wtorek, 12 marca 2024

nowy telefon i gówniane złote rady

 Wtorek, 19:53



hello!

W pracy kiepsko, ale staram się myśleć pozytywnie i daję z siebie 101%, więc mam nadzieję, że w końcu się ułoży. 

W ogóle to pamiętam jak kiedyś jedna z Was mi napisała, że jak tylko zacznę pracę na etacie to szybko zapomnę o takich głupotach jak: fajne spędzanie czasu z chłopakiem, dostawanie kwiatów itd. No i cóż - skucha! To jest nadal super ważne, nie tylko dla mnie, ale także dla mojej drugiej połówki. Osoba, która zaserwowała mi wtedy taki komentarz, obecnie robi swojego chłopaka w wała. To takie przypomnienie dla mnie żeby zawsze słuchać tylko i wyłącznie siebie, a nie złotych rad od innych osób. 

Dzisiaj już dostałam swój telefon, natomiast pójdzie on w ruch dopiero jak przykleję szybkę i kupię obudowę. Na ten moment jestem bardzo zadowolona. W ten sposób spełniałam jedno ze swoich marzeń na ten rok. Pod koniec marca planuję zrobić podsumowanie pierwszych trzech miesięcy, a uwierzcie mi... jest czego!

Jutro po pracy widzę się z Szymkiem. Bardzo się za nim stęskniłam. Natomiast w czwartek po pracy od razu jadę do niego, jedynie się przebiorę w strój kąpielowy i uciekamy na termy Chochołowskie na nocne wejście. Zaczyna się od 19 i spędzimy tam 3 godzinki. Także zanim wrócimy do Krakowa to będzie zapewne koło północy, ale to nic, bo... piątek mam wolny! Razem z S. mamy masę planów. Będą góry, śniadanie na mieście, kino vip, odpoczynek, czytanie książki, pyszne jedzenie. Wszystko! 

la vie est belle

poniedziałek, 11 marca 2024

weekend w spa!

 Poniedziałek, 20:27



Hej! 

Kilka dni się nie odzywałam, ale bardzo dużo się dzieje! Ostatnio zaczęłam nocować u Szymka także w tygodniu roboczym, więc po pracy od razu tam jadę i nie mam dostępu do laptopa. Tak było np. w ubiegłą środę. Powiem Wam, że zaczęłam to lubić. Co prawda muszę wstać 30 minut wcześniej niż zwykle, ale czuję się jakby w tygodniu nastąpił mały weekend. Co więcej, S. ma takie same odczucia. To dobrze rokuje na przyszłość. 


Ubiegły czwartek natomiast koncentrował się wokół pracy i dwóch godzin korepetycji, co poskutkowało tym, że jak wyszłam z domu po 7 to wróciłam dopiero o 20. Byłam super zmęczona, więc jedynie się spakowałam i poszłam spać. W piątek po pracy znowu pojechałam do Szymka. To był akurat dzień kobiet, mieliśmy w planie zjeść sushi z tej okazji, ale na dostawę było trzeba czekać aż 5 godzin! Także finalnie postawiliśmy na burgery, które były równe smaczne. 


Prezent z pracy


burgerki, mój był ten z nachosami, ale i tak zjadłam może jakąś 1/3 porcji

W sobotę wstaliśmy koło 8, powoli się zebraliśmy i na 10 S. zawiózł mnie na dworzec autobusowy, bo razem z koleżanką jechałyśmy do Zakopanego do spa! Taki prezent z okazji Dnia Kobiet. To był naprawdę wspaniały weekend. Byłyśmy na pysznych deserkach, obiedzie oraz spacerkach. Dodatkowo mogłam się zrelaksować w basenie, jacuzzi oraz na zabiegu, który sobie wybrałam. Ja akurat postawiłam na oczyszczanie, masaż i nawilżanie twarzy. To było boskie i jestem pewna, że jeszcze kiedyś wrócę w podobne miejsce. 


Brownie na ciepło z lodami


Coś a'la devolay


Pięknie mi wyszło to zdjęcie 


Ja w czasie spa


śniadanko w hotelu


Oscypek musiał wjechać, chociaż żurawina była okropna


I deser lodowy, który okazał się mega zapychający

A teraz zdjęcia jedzenia z dzisiaj:


drożdżówka z budyniem jedzona na przystanku autobusowym


jabłko w czasie pracy


zapiekanka ziemniaczana i surówka z kapusty


Pół bułki z oscypkiem i żurawiną, warzywa

Ostatnio bardzo rzadko wstawiam tutaj zdjęcia, ale musicie mnie zrozumieć. Wszystko to wina mojego telefonu, który zwyczajnie nie chce współpracować. Np. próbuje zrobić zdjęcie i się nie da, albo wychodzi filmik, telefon się też zacina przez co wszystko jest rozmazane. Także zrobienie zdjęcia jest dla mnie mega czasochłonne. Ale... dzisiaj kupiłam nowy telefon! Będzie u mnie jutro lub pojutrze także przygotujcie się na niezły spam! Ale się cieszę, że w końcu udało mi się na niego pozwolić. Robienie zdjęć i nagrywanie filmików to naprawdę moja ogromna pasja, a przez ostatnie miesiące, a nawet dłużej nie mogłam tego robić.

Uciekam zamówić sobie dwie pary spodni na sinsay, ostatnio kupiłam i niestety są za duże. Miałam jeszcze przygotować dzisiaj materiały na korki, ale sobie odpuszczam, jestem już zmęczona. 





wtorek, 5 marca 2024

wtorek

 Wtorek, 18:53


Hejka!

Miałam dzisiaj bardzo dobry dzień w pracy, starałam się i to bardzo zaprocentowało. Poza tym szybko mi minął, więc już w ogóle super. Popołudnie natomiast mam wolne, bo dziewczyna odwołała dzisiaj zajęcia, także cieszę się wolnym czasem. Byłam w sklepie na małych zakupach, a także w innym miejscu. Aktualnie siedzę z henną na brwiach i za chwilkę idę zmywać i wziąć kąpiel. Po niej nałożę sobie maseczkę i będę leżeć na kanapie coś oglądając. 

Wybrałam sobie także nowy telefon i może uda mi się go dzisiaj kupić. Z jakiś względów to dla mnie bardzo stresujące. Chce mieć to już za sobą. To moje postanowienie na ten miesiąc, więc pasowałoby się za to zabrać. Oprócz tego ciągle zastanawiam się nad prawem jazdy. To także znalazło się na mojej liście na ten miesiąc, ale nie uważam, że to jest dobry moment. Na jazdy mogłabym chodzić maksymalnie raz w tygodniu, bo przez korepetycje tylko jeden dzień mam wolny. A wiadomo, że też chciałabym go wykorzystać na jakieś inne rzeczy typu pranie, sprzątanie, gotowanie. Mm muszę to jeszcze sobie przemyśleć. Bo jak nie zacznę teraz, to dopiero w drugiej połowie roku, a szczerze to nie chcę tego tak  odwlekać. 

Jutro prosto po pracy jadę do Szymka i spędzamy sobie razem wieczór, zamierzamy iść na basen. W czwartek pojadę do pracy prosto od niego. 

Lecę! 


poniedziałek, 4 marca 2024

no i od nowa

 Poniedziałek, 20:23



I tak jak obiecałam, witam się z Wami po weekendzie. W piątek po pracy od razu pojechałam do Szymka, chwilkę odpoczęliśmy i pojechaliśmy na zakupy. Byłam w super nastroju, bo dostałam wypłatę i meeega mnie ucieszyła ta kwota. Wstąpiliśmy do Action, Rossmanna i do Lidla. W domu zjedliśmy na kolacje frytki z piekarnika i oglądaliśmy Książula na yt. Bardzo wcześnie położyliśmy się spać, bo po całym tygodniu dało się już odczuć zmęczenie. 

W sobotę wstałam przed 8, ale bardzo się wyspałam. Jeszcze zanim Szymek wstał to zrobiłam nam omleta na śniadanko. Potem wzięliśmy się za sprzątanie mieszka i jeszcze pojechaliśmy na małe zakupki. Wieczorem S. przygotował nam fondue serowe, które wyszło kiepsko, bo nie jestem miłośniczką serów o intensywnym smaku. Ja natomiast upiekłam foccacie, która była zajebista i już mam pomysł na super przepis z nią w roli głównej. 

Niedziele spędziliśmy na spokojnie. Ja z rana ugotowałam nam jedzonko, poprasowałam, a S. pracował przy komputerze. Popołudniu zaczęliśmy oglądać nowy serial i tak upłynął nam wieczór. Tego dnia bardzo dużo rozmawialiśmy i planowaliśmy kolejne tygodnie i miesiące. Głównie pod względem wyjazdów i miejsc, które chcielibyśmy zobaczyć. Nie chodzi tutaj o niewiadomo jakie podróże, ale np. Energylandia, termy itd. Noc spędziłam także u niego i dzisiaj rano pojechałam prosto do pracy. 

Jeśli chodzi o pracę, to dzisiaj było kijowo. Miałam okropny dzień i parszywy humor. Odmieniło mi się dopiero koło 13-14 i jakoś odzyskałam chęci do życia. 

W weekend, korzystając z przypływu kasy, zrobiłam większe zamówienie dla Maffina na zooplusie. Kupiłam mu kilka kilogramów suchej karmy, 25 litrów żwirku, całą masę smaczków i pastę do zębów, bo mamy ostre zalecenie szorowania. Jutro się za to wezmę. Dzisiaj natomiast zrobiłam zamówienie na sinsay, akurat było -30%. Kupiłam sobie dosłownie kilka rzeczy, tak samo dla Szymka. Na szczęście udało mi się tam dorwać także buty, zwykłe adidasy, ale bardzo teraz takich potrzebuję, bo moje poprzednie przemakają :( 

Byłam też dzisiaj na korkach, przed 20 wróciłam do domu. Wykąpałam się już, zjadłam kolacje i teraz leżę w łóżku. Jeszcze tak godzinka i zamierzam położyć się spać. Akurat zdążę pooglądać yt i dopić herbatkę. 

W drodze powrotnej do domu rozmawiałam z S. Ustaliliśmy, że w przyszłym tygodniu bierzemy wolny piątek. W czwartek wieczorem, zaraz po pracy wybieramy się na termy Chochołowskie. Mają tam wieczorne wejścia, które są od 19 do 22, także super. W piątek się wyśpimy i pewnie korzystając z dodatkowego dnia wolnego wybierzemy się poza Kraków. NIE MOGĘ SIĘ DOCZEKAĆ. 

A już w ten weekend czeka mnie spa w Zakopanem :)