niedziela, 9 maja 2021

541-570 || Powrót córki marnotrawnej

 Niedziela, 11:08


Hej!

Cześć dziewczyny, nie było mnie tutaj dokładnie miesiąc. Prowadzę bloga już niemal 10 lat i wiecie, że to najdłuższa przerwa, która mi się przydarzyła? Jakoś tak wyszło, raczej nie mam nic na swoje usprawiedliwienie. Nawet nie wiem kiedy minął ten miesiąc i mam wrażenie jakby nie było mnie tutaj kilka dni. 

Okeeej, a teraz.. co się działo przez ten miesiąc. Kompletna porażka. Serio. Czuję się jakbym zawaliła na całej linii. Będę z Wami w 100% szczera. Nigdy nie wyglądałam tak źle jak teraz. Nigdy nie byłam tak gruba, nigdy nie ważyłam tyle co teraz. I czuję się z tym fatalnie. Czasami ciężko jest mi wytrzymać z samą sobą, ze swoim ciałem. Czuję się po prostu obrzydliwie, przez co siada mi także psychika. Jeśli chodzi o studia to także zawalam na całej linii. Robię absolutne minimum (a czasami nawet mniej), przestałam chodzić na większość zajęć, na ćwiczenia, nie robię notatek, nie uczę się. Przestałam też o siebie dbać, o swój wygląda. Maluje się tylko gdy muszę, zakładam byle co, nie robię maseczek, peelingów, moje włosy nie znają odżywki. Przestałam niemal wychodzić z domu, przestałam gotować, sprzątam raz na 2-3 tygodnie i to nawet nie całe mieszkanie. Okejjj, a więc co robię? Leżę, śpię, oglądam seriale, tik toka i to byłoby na tyle. Kompletnie do mnie niepodobne, co nie? Ja też siebie nie znałam z tej strony. Czasami miałam "gorsze okresy", ale nigdy nie trwały tak długo i nie były tak intensywne jak teraz (i nie zawalałam tyle co teraz). Wiecie co jest najgorsze? Mi się nawet nie chce tego zmieniać.. chce nadal leżeć i nic nie robić... To takie do mnie niepodobne, że zaczynam się zastanawiać kim ja w ogóle jestem. 

Postaram się teraz pisać regularnie, dosłownie muszę wrócić "do siebie" mimo, że moje chęci są zerowe.