sobota, 29 sierpnia 2020

305-307 || Za kratami, czyli koszmar schroniska

 Sobota, 11:01


Cześć! 

Przez dwa dni nie pisałam, ale przechodziłam przez okropny czas. W czwartek pojechałyśmy z ciocia do schroniska dla psów, ponieważ upatrzyła sobie ślicznego kundelka i bardzo przybiła mnie ta wizyta. To straszne, że niektóre zwierzęta mają wszystko, a inne cieszą się z miski karmy. Niestety nie obyło się bez problemów, ponieważ pomylili pieska, którego chciałyśmy wziąć.. i to dwa razy. Teraz intensywnie szukam nowej rodziny dla pieska, który został w schronisku, tego którego pomylili i dali nam, a już się biedny cieszył, że wychodzi :( Niestety smutna prawda jest taka, że każdego się nie da uratować, moja ciocia nie mogła go zabrać, bo piesek był trochę agresywny, a ona mieszka z niepełnosprawnym bratem. Nie przesadzę jeśli napiszę, że wizyta w tym schronisku zakończyła się dla mnie jakąś traumą, jestem bardzo wrażliwa na krzywdę zwierząt (o dziwo ludzi nie), ale też dała dużo do myślenia i obiecałam sobie, że raz w miesiącu będę wpłacać datki na schronisku. Nie dużo, bo dużo nie mam, ale zawsze coś. 




A to piesek, którego wzięła moja ciocia. Chyba będzie miał na imię Bobi. Przynajmniej jemu się udało znaleźć kochający domek. Wczoraj ciocia przywiozła go do mnie na kilka godzin, ponieważ musiała coś załatwić, a piesek bał się zostać sam. Zrobiłam mu posłanie na podłodze z kocyka i podusi, a jak wyszłam na chwilę z pokoju to wskoczył na łóżko i jeszcze poduszkę sobie zrobił z mojego koca :) 


SIERPNIOWE WYZWANIE 

Dieta
1 2 3 4 5 6 7 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31

Aktywność fizyczna
1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 

Teraz idę sobie zrobić kawę i zamierzam poszukać nowej pracy. Wczoraj skończyłam poprzednią, niestety nie było szans na przedłużenie umowy, bo to był jakiś projekt z UE, który właśnie się zakończył. Jako, że mam teraz dużo nauki, to postanowiłam, że znajdę sobie tylko jakąś dorywczą pracę, a nie na cały etat, potem też łatwiej będzie mi to pogodzić z dwoma kierunkami studiów. Dlatego pomyślałam ponownie o korepetycjach :) Mam nadzieję, że będą jacyś chętni! Biorę się też za poprawki w licencjacie, ponieważ miałam dwa dni przerwy. 


środa, 26 sierpnia 2020

304 || Wysokie oczekiwania

 Środa, 22:18


Hej!

Pobudkę miałam dopiero przed 9, ostatnio kompletnie nie mogę się przestawić na wczesne wstawanie, ale też codziennie siedzę do późna. Ogarnęłam się szybciutko i siadłam do poprawiania licencjatu, mam kilka większych poprawek jak np. dopisanie podrozdziału i przedstawienie nowych badań naukowych. Myślałam, że szybko mi z tym pójdzie, ale jednak trochę się jeszcze pomęczę, wyznaczyłam sobie deadline na sobotę. Koło 17 zabrałam się za ćwiczenia. Dzisiaj tylko 30 minut jazdy rowerkiem stacjonarnym, ale nie miałam czasu na więcej. Po 18 wyszłam z domu i poszłam do mojej babci i mamy,  bo ciocia przywiozła im kotka, o którym pisałam w weekend. Maluszek jest kochany, bardzo lubi ludzi. Chciałam go od razu wziąć do siebie, ale jednak zanim pozna się z moim Maffinem muszę go zabrać do weterynarza. Zrobię to jutro :) Bardzo się cieszę na nowego kotka, ale nie wiadomo jeszcze czy ze mną zostanie niestety :( Jutro będę miała pewność!

BILANS:

śniadanie: 4x wafel ryżowy z dodatkami 

obiad: pół woreczka kaszy z papryką, kukurydzą, kiełbaską sojową pieczarkami

kolacja: jajecznica z dwóch jajek, 2x kromka weki z masłem i jednym plasterkiem wegetariańskiej szynki 

+ energetyk mały 

aktywność: 30 minut jazdy na rowerku stacjonarnym 


SIERPNIOWE WYZWANIE 

Dieta
1 2 3 4 5 6 7 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31

Aktywność fizyczna
1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 

Czy przybliżyłam się dzisiaj do któregoś z moich celów: TAK 

Miałam dzisiaj dobry dzień, ale wieczorna wizyta u matki trochę mi go zepsuła. Znowu pojawił się temat mojego chłopaka, a raczej tego, że matka rozkazuje mi się z kimś związać. Zawsze była uparta, ale teraz to już przesadza, nie wiem co się tak uwzięła na to. Ledwo uda mi się spełnić jej jedne oczekiwania, a zaraz potem pojawiają się kolejne. 

wtorek, 25 sierpnia 2020

302-303 || Nakładające się obowiązki (dosłownie!)

 Wtorek, 20:55


Cześć!

Niestety samopoczucie mam od wczoraj dosyć kiepskie. Dostałam już termin obrony pracy licencjackiej i okazało się, że pokrywa się z egzaminem z drugiego kierunku. Co do dnia i.. godziny. Bardzo nieciekawa sytuacja. Od wczoraj staję na głowie żeby to jakoś rozwiązać i niestety nic nie udało mi się zdziałać. Nie chcą mi przełożyć obrony nawet na inną godzinę, a co dopiero mówić o dniu, jedynie promotorka powiedziała, że postara się mnie przełożyć na koniec kolejki, ale średnio mnie to ratuję. Tak czy inaczej spóźniłabym się na tę obronę niemal dwie godziny... Moją inną opcją jest to, że na egzamin po prostu nie pójdę, ale będę wtedy musiała brać wpis warunkowy, tego chcę uniknąć, ale z drugiej strony w dwóch miejscach jednocześnie też się nie pojawię. Jedyna nadzieja w tym, że zmienią egzamin na zdalny, wtedy aż tak bym się nie spóźniła. Nie powiem, dobiła mnie ta sytuacją, zwłaszcza, że jest serio bez żadnego dobrego wyjścia. Niby nie można się przejmować rzeczami, na które nie ma się wpływu, ale wiecie jak to jest.. Dwa dni chodziłam jak struta, ale już jutro wracam do żywych, takie rozczulanie się nad sobą mi nie pomaga. 


SIERPNIOWE WYZWANIE 

Dieta
1 2 3 4 5 6 7 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31

Aktywność fizyczna
1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 

Czy przybliżyłam się dzisiaj do któregoś z moich celów: NIE

Teraz ide wciąć kąpiel, zrobię sobie ciepłą herbatę i rozsiadam się przed telewizorem. Potrzebuję czymś zająć myśli. 

niedziela, 23 sierpnia 2020

301 || Rodzinny grill i kotek

 Niedziela, 20:43


Cześć! 

Miałam bardzo pozytywny dzień. Rano pospałam do 9:30, a to wszystko przez to, że do późna oglądałam serial. I właściwie cały poranek odpoczywałam i trochę ogarnęłam domu. Koło 13 pojechałam już do babci i mamy, a potem razem pojechałyśmy na grilla do cioci. Mówiłam Wam ostatnio, że uśpiła swojego niemal 18 letniego jamniczka? Takie szczęście, że dwa dni po tym zdarzeniu przybłąkał się do niej kotek, ktoś musiał go wyrzucić przy drodze. Ludzie są okrutni. 


BILANS:

11:00 bułka z pastą z suszonych pomidorów, mozarellą light, pasztetem sojowym i pomidorem 

14:00 talerz zupy pomidorowej z makaronem

16:30 2 kiełbaski z dobrej kalorii, 2 plastry sera halloumi, 2 kromki chleba, pomidorki 

+ pół puszki piwa 

Dostałam też dzisiaj feedback od mojej promotorki i jest zadowolona z mojej pracy. Oczywiście mam do zrobienia masę poprawek, ale myślę, że teraz już z górki. Dzisiaj w ramach aktywności fizycznej zamierzam zrobić jedynie jakąś 15 minutówkę, bo jestem już dosyć zmęczona. 

SIERPNIOWE WYZWANIE 

Dieta
1 2 3 4 5 6 7 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31

Aktywność fizyczna
1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 

Czy przybliżyłam się dzisiaj do któregoś z moich celów: TAK 



Tutaj zasypiał :) 





sobota, 22 sierpnia 2020

300 || Sobota

 Sobota, 22:28


Cześć! 

Wstałam koło 8, standardowo ogarnęłam siebie i mieszkanie, a potem usiadłam do nauki. Znowu nie byłam dzisiaj głodna, myślę że to przez te upadły. No cóż, płakać przez to nie będę :) Aaa! Duży plus dzisiejszego dnia, w końcu mamy nowy telewizor i mogę oglądać Brzydulę z należytą jakością i na dużym ekranie haha

BILANS:

14:30 lód kaktus

16:00 makaron z tofu i sosem pomidorowym 

20:30 dwie bułki z pastą z suszonych pomidorów i mozarellą light, pomidor 

aktywność fizyczna: 30 minut jazdy na rowerku stacjonarnym 

SIERPNIOWE WYZWANIE 

Dieta
1 2 3 4 5 6 7 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31

Aktywność fizyczna
1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 

Czy przybliżyłam się dzisiaj do któregoś z moich celów: TAK 

piątek, 21 sierpnia 2020

298-299 || Uroda przemija

 Piątek, 22:04


Hej :)

Wczoraj się nie odzywałam, bo cały dzień była u mnie koleżanka. Potrzebowałam takiego dnia oderwania się od rutyny. Nie robiłyśmy nic produktywnego, po prostu leżenie na kanapie, oglądanie filmów i wcinanie chipsów. Ale nie żałuje, odpoczęłam i dzisiaj na nowo byłam zmotywowana do działania. Przerobiłam dużo materiału na egzamin, sprzątałam, a wieczorem trening :) 

BILANS:

12:00 4 pierogi ruskie, 4 pierogi ze szpinakiem 

16:00 skyr malinowy

19:20 sałatka z tofu

aktywność: 30 minut jazdy na rowerku stacjonarnym i trening górnej partii ciała z obciążeniem 1,5 kg na każdą rękę

Trochę ubogi ten bilans i nie w moim stylu, ale chciałam żeby się trochę wyrównało ze wczorajszym. Poza tym nie byłam szczególnie głodna. 

SIERPNIOWE WYZWANIE 

Dieta
1 2 3 4 5 6 7 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31

Aktywność fizyczna
1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 

Czy przybliżyłam się dzisiaj do któregoś z moich celów: TAK 

Macie jakąś idealną koleżankę? Ja taką miałam, generalnie mogłabym ją opisać jako cud, miód i malina. Wysoka, idealna figura, super piersi, tyłek, twarz z wielkim uśmiechem, piękne drobno kręcone włosy.  Super powodzenie u facetów. Zawsze ładnie ubrana, wymalowane oczy, usta i tak naprawdę jedyną jej wadą było to, że nie była zbyt bystra, ale przecież nie każdy musi, a ja przez to często pomagałam jej w nauce. Dla mnie była uosobieniem piękna i seksapilu i często myślałam, że mogłabym zamienić swoją inteligencję na jej wygląd. Nie widziałam jej ponad rok i jakiś czas temu zobaczyłam jej zdjęcie i.. bardzo się zmieniła. Jakieś 20 kilo nadwagi, bez makijażu, w kiecce za kolano, buzia dosłownie jak księżyc, wyprostowane do połowy włosy. Dosłownie mnie zatkało, tylko nie zrozumcie mnie źle, nie uważam że kobieta czy nawet mężczyzna z dodatkowymi kilogramami od razu traci na urodzie, ale umówmy się, przecież po to każda z Nas się odchudza żeby jednak zyskać na urodzie, a nie stracić. Natomiast tutaj, mój ideał, Panna Perfekcyjna, stała się nagle chodzącą.. klapą. Szkoda mi jej, to coś jak ta Ania z Top Model.. nie wiem jak mogły zaprzepaścić taką figurę i urodę. Staram się być wyrozumiałam, bo wiem, że ludzie mają różne problemy, ale jednak.. ta Panna Perfekcyjna była naprawdę przepiękna.

Teraz cieszę się, że nie miałam możliwości się z nią zamienić. Uroda kiedyś przeminie, inteligencja pozostanie. Ja chce mieć oba naraz i zapracuje na to :) 

czwartek, 20 sierpnia 2020

297 || Pierogi

 Czwartek, 09:08


(wpis za wczoraj)

Wczoraj byłam już tak zmęczona, że zapomniałam o dodaniu wpisu, dziwne, bo w sumie nic bardzo produktywnego nie robiłam. Wstałam koło 8, pozałatwiałam trochę swoich spraw, poczytałam notatki i już przed 11 wyszłam do babci. Lepiłyśmy pierogi, pomimo tego, że uwijałam się jak mrówka to zeszło mi kilka dobrych godzin. W domu byłam dopiero koło 16:30. Ponownie usiałam do nauki, ale mało z tego wczoraj wyszło. Wieczorem wzięłam się za ćwiczenia, które w ostatnim czasie stały się dla mnie dużą przyjemnością.

BILANS:

śniadanie: 4x wafle ryżowe (cienkie) z hummusem i twarogiem president

obiad: 6 pierogów ruskich i 2 ze szpinakiem

podwieczorek: kilka malinek (te cukierki), 4 ciastka wielozbożowe, 6 biszkoptów i skyr naturalny

aktywność: 35 minut jazdy na rowerku stacjonarnym, ćwiczenia na górne partie ciała


SIERPNIOWE WYZWANIE 

Dieta
1 2 3 4 5 6 7 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31

Aktywność fizyczna
1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 

Czy przybliżyłam się dzisiaj do któregoś z moich celów: TAK 

Uciekam! Muszę posprzątać i  skończyć się ogarniać, bo wpada do mnie koleżanka. 

Wczoraj dowiedziałam się też, że obrona prawdopodobnie będzie dopiero 23 września, trochę późno, ale przynajmniej będę miała więcej czasu na naukę :) 

wtorek, 18 sierpnia 2020

296 || Ból głowy

Wtorek, 22:37


Hej! 

Zazwyczaj pogoda w ogóle na mnie nie wpływa, ale dzisiaj od samego rana delikatnie bolała mnie głowa, męczyłam się aż do 18, po czym wzięłam tabletkę i odżyłam. Dzisiaj humor mam minimalnie lepszy niż wczoraj, ale to jeszcze do mojego normalnego optymizmu dużo mi brakuje :) 

Chciałam też podziękować za komentarze, które od Was dostałam. Każdy przeczytałam i muszę je chyba przetrawić. Dajecie mi dużo do myślenia! 

BILANS: 

śniadanie: bułka z hummusem, twarożek, pasta z suszonymi pomidorami, pomidor i rukola

II śniadanie: miska zupy pomidorowej bez makaronu (sam bulion, bez zabielania)

obiad: sałatka z pieczonym camembertem

podwieczorek: 4 ciasteczka wieloziarniste 

kolacja: 4x wafel ryżowy (cienkie - 76 kcal), z hummusem i twarożkiem, pomidor, rukola i rzodkiewka 


aktywność: 30 minut jazdy na rowerku stacjonarnym, ćwiczenia na górne partie ciała, 20 skrętoskłonów

SIERPNIOWE WYZWANIE 

Dieta
1 2 3 4 5 6 7 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31

Aktywność fizyczna
1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 

Czy przybliżyłam się dzisiaj do któregoś z moich celów: TAK 

poniedziałek, 17 sierpnia 2020

295 || Jak mam przenosić góry skoro potykam się o dwa kamyki?

 Poniedziałek, 20:44


Miałam nie dodawać tego wpisu, ponieważ przeczytałam Wasze ostatnie komentarze, które były przemiłe, że we mnie wierzycie, że się dobrze trzymam, że jestem ambitna. Ale chyba byłam już silną i niezależną kobietą zbyt długo i dzisiejszy dzień spędzony w towarzystwie mojej matki dosłownie mnie zabił. Zabił moją wewnętrzną radość z życia, motywacje i pozytywne nastawienie do świata. Kiedy zaczęłam płakać dosłownie nie mogłam skończyć, targały mną pasma rozpaczy. Jak to jest że niektórzy ludzie rodzą się mając wszystko, a inni muszą sobie wszystko wywalczyć? Niesprawiedliwość świata. Ale może Ci drudzy są silniejsi? 

Wiedziałam, że to będzie fatalny dzień jak tylko zobaczyłam matkę. Była dzisiaj w okropnym humorze i zepsuła także mój. Dzisiaj ROZKAZAŁA MI znaleźć sobie chłopaka. Bo ona chce żeby jej ktoś robił naprawy w domu. Powiem Wam więcej, ona mi już znalazła tego chłopaka.. w sklepie agd&rtv w którym ostatnio kupiłyśmy lodówkę i telewizor. CAŁY dzień mi dosłownie dzisiaj o tym gadała, że ja to jestem pierdoła bo mogłam wziąć od niego numer, że on cały czas się na mnie gapił, że mnie podrywał (ja uważam, że po prostu był miły i faktycznie trochę razem pogadaliśmy jak matka poszła wybierać lodówkę). Także ona wymyśliła, że kupi sobie jeszcze blender w tym samym sklepie i ja mam z nią tam pojechać i razem pójdziemy do tego chłopaka. Boże jak teraz czytam to co napisałam, to wychodzi na to że ona serio mnie ma za jaką kretynkę. 

Oczywiście ta akcja wyżej była tylko jedną sytuacją, rano zadzwoniła do mnie i powiedziała, że jest w sklepie i czy czegoś chce, więc poprosiłam o jedną bułkę i paczkę wafli ryżowych. Dostało mi się za to niemiłosiernie. Kazała mi schodzić na dół i pomóc wnieść jej zakupy na górę xd I oczywiście zaczęła gadać, że ja ją traktuje jak służącą.. przecież sama pytała czy coś chce ze sklepu... Żeby tego było mało.. dziewczyny.. ostatnio wstyd mi jest z nią gdziekolwiek iść, bo dosłownie wszędzie potrafi zrobić awanturę. Jakiś czas temu darła się na mnie spod bloku, kiedy ja siedziałam na balkonie, wyobrażacie to sobie? Zachowuje się jak chora psychicznie kobieta.

Kolejna akcja? Od kilku dni chciałam zmienić pościel, ale nie mogłam znaleźć prześcieradła i wczoraj się jej pytam czy czasami nie schowała do jakieś innej szafki (mam tylko dwa komplety pościeli pasujące na moje łóżko), a ta do mnie mówi, że oddała mojemu bratu. Rozumiecie? Nosz kurwa mać! Po raz kolejny oddała moje rzeczy nawet mi o tym nie mówiąc. Ja wiem, że to tylko prześcieradło, ale było MOJE i skutkuje tym, że ja teraz będę musiała spać na kocu, bo ona nawet łaskawie nie powiedziała żebym kupiła sobie nowe. Ostatnio taka sama sytuacja była z drapakiem dla mojego kota, też go oddała sąsiadce nie mówiąc mi o tym. 

Mówi mi, że jestem pojebana bo proszę ją "przestań na mnie krzyczeć". Ostatnio jest naprawdę bardzo, bardzo źle. Boję się w ogóle do niej odezwać, ponieważ cokolwiek nie powiem to kończy się awanturą (ona drze się na mnie). Dzisiaj przyszli faceci żeby zamontować lodówkę to czaicie, że zaczęła im się żalić, że ona ma ciężkie życie? Że jej się zepsuło to, tamto, że zero pomocy, że jest zmęczona.. po prostu nawet oni mieli tego dosyć. 

Nigdy nie czułam się tak samotna jak jestem teraz. Na dodatek sprawę utrudnia fakt, że w oczach matki jestem BEZNADZIEJNA. Jest mi ciężko, ale wiem, że w ten sposób tworzy się najsilniejsza wersja mnie. 

niedziela, 16 sierpnia 2020

294 || Niedziela, ale znowu nie lenia

Niedziela, 21:43 


Uważam, że najgorsze jest kiedy dajemy sobie przyzwolenie na "odpuszczenie". Ja mam do tego ogromną tendencję. Zjadłam coś złego -> odpuszczam dietę. Jest niedziela -> odpoczynek od ćwiczeń. Nie chce mi się uczyć - > odpuszczę i zostawię na jutro. Dzisiaj też wstałam z takim zamiarem, że po prostu odpuszczę sobie ... życie, ale wiem jak ciężko jest się pozbierać po całym dniu nicnierobienia dlatego zmieniłam plan i spięłam tyłek. To była świetna decyzja!

BILANS:

śniadanie: 3x wafel ryżowy z hummusem, pastą z suszonych pomidorów i twarogiem, pomidor 

obiad: 2 łyżki makaronu, mała porcja zupy pomidorowej (na wywarze warzywnym); 2 łyżki ziemniaków, kotlet z buraka i kaszy jaglanej (biedronka), surówka z kapusty

podwieczorek: krówka, 2 śliwki, kilka "poziomek"-> takie żelki 

kolacja: pół woreczka kaszy gryczanej z papryką, pomidorem i hummusem

aktywność fizyczna: 40 minut jazdy na rowerku stacjonarnym, trening klatki piersiowej z obciążeniem 1,5 kilograma na każdą rękę

SIERPNIOWE WYZWANIE 

Dieta
1 2 3 4 5 6 7 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31

Aktywność fizyczna
1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 

Czy przybliżyłam się dzisiaj do któregoś z moich celów: TAK ZDECYDOWANIE! 

Wstałam dzisiaj koło 8, standardowo się ogarnęłam i usiadłam do licencjatu. Zrobiłam naprawdę dużo. Napisałam całe zakończenie, streszczenie pojedynczych rozdziałów, streszczenia całej pracy po polsku i angielsku i zrobiłam bibliografię. Byłam też u babci, ale to się chyba domyślacie po dwudaniowym obiedzie :) Za ćwiczenia zabrałam się dopiero przed 20 i ćwiczyło mi się świetnie, czuję że coraz bardziej się w to angażuje i co najważniejsze -> mi się naprawdę chce ćwiczyć! Oby ten stan trwał, jestem bardzo zadowolona, że zrobiłam sierpniowe wyzwanie! 

Z takich mniej przyjemnych rzeczy to moja ciocia uśpiła dzisiaj swojego jamniczka, biedak miał już 17,5 roku, męczył się od wielu miesięcy. Już szuka kolejnego pieska po schroniskach i obiecałam, że jak już wybierze to z nią po niego pojadę :) Nie mogę się doczekać! 

sobota, 15 sierpnia 2020

293 || Zazdroszczę

 Sobota, 21:05


Cześć! 

Dzisiaj ból brzucha obudził mnie koło 6, wzięłam tabletki i położyłam się znowu spać i takim sposobem wstałam przed 9, czyli późno jak na mniej. Dzisiaj kolejny raz pracowałam nad licencjatem, ale co zrobić, wrzesień nieubłaganie się zbliża. 

BILANS:

śniadanie: 3x wafel ryżowy z serkiem kanapkowym, serem żółtym light oraz pastą z suszonych pomidorów, pomidor, rzodkiewka 

obiad: 140 gr makaronu penne z 3 suszonymi pomidorami, kukurydzą i hummusem

podwieczorek: arbuz, 6 biszkoptów i skyr naturalny 

kolacja: 2x wafel ryżowy z serkiem kanapkowym i pastą z suszonych pomidorów, jajecznica z jednego jajka i rzodkiewka

aktywność: 30 minut rowerka stacjonarnego, trening klatki piersiowej 

SIERPNIOWE WYZWANIE 

Dieta
1 2 3 4 5 6 7 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31

Aktywność fizyczna
1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 

Czy przybliżyłam się dzisiaj do któregoś z moich celów: TAK 

Dzisiaj, pomimo okresu stanęłam na wadze i znowu zobaczyłam mniej! Bardzo mnie to cieszy :) 

piątek, 14 sierpnia 2020

292|| Piątek

 Piątek, 20:24


Hej! 

Dzisiaj drugi dzień z rzędu obudziłam się z kiepskim samopoczuciem spowodowanym bólem przedokresowym. Pomyślałam, że z samego rana pozałatwiam wszystkie rzeczy póki na dobre mnie rozłoży. Dlatego od razu poszłam do apteki, na zakupy spożywcze do dwóch sklepów i posprzątałam kuchnie. Po południu w końcu dostałam ten okres, więc dobrze zrobiłam. Resztę dnia spędziłam na zmianę oglądając Brzydulę i dopracowując licencjat. Dowiedziałam się także od koleżanki, że będą nawet we wrześniu będą obrony online. Mi w sumie jest to obojętne, jakby były stacjonarnie to bym się cieszyła, jak są zdalnie to też się cieszę. Mam nadzieję, że może stres będzie przez to mniejszy. 

BILANS: 

śniadanie: bułka z serem żółtym piórko i presidentem, pomidor, ogórek, rzodkiewka  

II śniadanie: fit ziemniaczki -279 kcal

obiad: camambert pieczony w piekarniku

podwieczorek: winogrona i brzoskiwnia ufo

kolacja: dwa tosty z serem 

aktywność: 30 minut rowerka stacjonarnego 

Dieta
1 2 3 4 5 6 7 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31

Aktywność fizyczna
1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 

Czy przybliżyłam się dzisiaj do któregoś z moich celów: TAK 

Jeśli chodzi o moje cele to nie jest to tylko dieta i ćwiczenia, także nie zdziwcie się jak kiedyś będą oba dni zaznaczone na czerwono i napis "TAK" :) 

Kalorii póki co nie liczę, bardziej jednak z lenistwa, dużo czasu mi na to schodziło. Dzisiaj na oko mogę ocenić, że nieznacznie przekroczyłam limit, więc dzień pod względem diety zaliczam na pomarańczowo. Jutro będzie lepiej :) Myślę, że mimo to i tak dobrze sobie radzę, dzisiaj mija mniej więcej połowa mojego wyzwania na sierpień. W drugiej części mam zamiar dać z siebie 101%!

Na koniec standardowo zdjęcie zakupów. Biszkopty i skyr naturalny do mojego fit tiramisu. Fit ziemniczaki już zjedzone - są fenomenalne! Cytryna do porannej wody z cytryną i miodem. Hummus do marchewki i reszta to taki standard :) 

czwartek, 13 sierpnia 2020

291 || Czy ten dzień przybliżył mnie do celu?

 Czwartek, 21:59


Cześć! Dzisiaj wstałam z super nastrojem, ale moje good vibes zniknęły w trakcie dnia z powodu bólu przedokresowego. Zawsze mam wtedy gorsze samopoczucie. Na szczęście szybko mi przeszło i mogłam dalej działać. Dzisiaj spędziłam czas głównie na nauce do egzaminu z prawa rzymskiego, porządkowałam notatki i generalnie jakoś organizowałam naukę na najbliższe dni. W planie miałam także iść do babci żeby zrobić jej obiad, ale niestety znowu przyszedł gość żeby naprawić piekarnik (już piąty raz) i spędził tutaj po raz kolejny kilka godzin. A piekarnika nadal nie działa jak powinien. 

BILANS: 

śniadanie: 3x wafel ryżowy z serem żółtym piórko, pastą z suszonych pomidorów i pomidorem

obiad: cukinia i kukurydza pieczone w piekarniku

podwieczorek: arbuz

kolacja: 3x wafel ryżowy z serem żółtym piórko, pastą z suszonych pomidorów, 2x jajko z ketchupem

aktywność: 30 minut jazdy na rowerku stacjonarnym 

Ostatnio dużo myślałam o wpisie jednej z Was, między innymi dotyczył on osiągania swoich celów i "pójścia na przód". Pomyślałam, że skoro robię już takie wyzwanie na sierpień to postaram się zwracać uwagę na to, czy każdego dnia robię coś w kierunku osiągnięcia swoich celów. Mam ich wiele, ale pomyślałam, że jeśli chociaż do jednego uda mi się zbliżyć to i tak będzie dobrze, to znaczy, że się rozwijam. 

czy ten dzień przybliżył mnie do celu? TAK

SIERPNIOWE WYZWANIE:

Dieta
1 2 3 4 5 6 7 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31

Aktywność fizyczna
1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 

środa, 12 sierpnia 2020

290 || Środa

 Środa, 21:31


Hej! Dodaje tylko bilans i kolejne kroki wyzwania sierpniowego i uciekam. Miałam dzisiaj kiepski dzień, nie potrafiłam się skupić, mam nadzieję, że jutro będzie lepiej. 

BILANS:

śniadanie: 3 wafle ryżowe z serem żółtym piórko, szynką i pomidorem 211 kcal 

II śniadanie: banan 146 kcal

obiad: ziemniaki, marchewka, kotlety sojowe i mizeria 397 kcal

kolacja: 4x wafel ryżowy, szynka, ser piórko i pomidork ???kcal

+ zjadłam kilka żelków kwaśnych i takiego mini wafelka jakieś 3x2 cm

Pierwsze trzy posiłki to 933 kcal, reszty nie liczyłam, bo nie byłam sama. Jestem jednak pewna, że zmieściłam się w bilansie. Niestety znowu nie poćwiczyłam, bo nie byłam sama w mieszkaniu, a z kimś nie chce. 

Dieta
1 2 3 4 5 6 7 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31

Aktywność fizyczna
1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 

289 || Trochę zdjęć posiłków

 Środa, 10:27


Cześć dziewczyny! 

Dodaje wpis za wczoraj :) A więc, wczoraj w końcu się wyspałam i wstałam po 8. Generalnie z nauki udało mi się zrobić niewiele, bo jedynie przerobiłam dwa pytania na obronę, a tak to krzątałam się po mieszkaniu sprzątając. Koło 15 wróciłam moja mama i pojechałyśmy do sklepu po nowe sprzęty. Mówiłam Wam, że ostatnio wszystko się psuje. Póki co naprawiłyśmy piekarnik i samochód, a także wczoraj kupiłyśmy nową lodówkę i telewizor do salonu. Ten ostatni w prawdzie się nie zepsuł, ale ma już chyba z 15 lat (jak nie więcej), więc od dawna planowałyśmy go wymienić. Niby telewizor, rzecz materialna, a jednak bardzo się cieszę, że będę mogła oglądać Netflix na dużym ekranie :) Ma przyjechać w przyszłym tygodniu, więc teraz muszę zrobić maksymalnie dużo z nauki żeby potem móc sobie pozwolić na jakiś wolny wieczór. Zaraz biorę się do pracy! 


BILAS ZE WCZORAJ: 

śniadanie: pół bułki kajzerki z plasterkiem szynki wegańskiej, odrobiną mozarelli light, pomidor, jajecznica z dwóch jajek 

obiad: leczo z połową bułki kajzerki

podwieczorek: skyr i 6 biszkoptów

kolacja: quesadilla z kotletem sojowym, serem żółtym piórko (mocno light), sosem czosnkowym, pomidorem

aktywność fizyczna: 40 minut jazdy rowerkiem stacjonarnym

SIERPNIOWE WYZWANIE! 

Dieta
1 2 3 4 5 6 7 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31

Aktywność fizyczna
1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 

Korzystając z tego, że byłyśmy wczoraj na zakupach w Carrefour, co raczej nigdy się nie zdarza, kupiłam sobie ser żółty piórko, bo słyszałam o nim dużo. W 100 gr ma tylko 164 kcal, więc porównując z innymi serami jest super. Natomiast w smaku średnio mi pasuje. Jest dosyć suchy no i jak użyłam jednego plasterka dzisiaj na kanapkę to w ogóle nie czułam tego sera. 

Ostatnio robiłam jakieś pojedyncze zdjęcia jedzonka, więc także wstawiam. Do usłyszenia wieczorem :) 


Fit tiramisu, które składa się z biszkoptów moczonych w kawie oraz skyra naturalnego.


Wafle ryżowe z cebulką, plastrem szynki vegan i mozarellą light. Wszystko włożyłam na chwilę do mikrofalówki i na to dałam keczup, wyszły zapiekanki :) 


Szakszuka. Ja zrobiłam z połowy puszki pomidorów, dwóch jajek i do tego wafle ryżowe. 


Śniadanie ze wczoraj. Czyli pół półki z jednym plastrem szynki vegan, mozarellą light, pomidor i jajecznica z dwóch jajek z cebulką. Śniadanie miało 315 kcal.


poniedziałek, 10 sierpnia 2020

288 || Cheat meal i wolny wieczór!

 Poniedziałek, 21:13


Cześć! 

Wstałam o 7:30, zebrałam się i po 8 zaczęłam sprzątać mieszkanie. Zajęło mi to kilka godzin, ale w końcu mam czysto. Potem zrobiłam sobie meni i pedi przy oglądaniu BrzydUli, czy ktoś kocha ten serial tak samo jak ja? Nie mogę się doczekać kolejnego sezonu! Ostatnio mamy jakiegoś pecha do sprzętów, w przeciągu jakiś trzech tygodni zespuł się zamrażalnik, pralka, samochód i piekarnik. Dzisiaj przyszedł gość od tego ostatniego, miał być na 13, a był dopiero o 16, co popsuło moje plany związane z wyjściem nad wodę. Co gorsza, nadal naprawia ten piekarnik.. tak dobrze czytacie, już ponad 5 godzin... Mam nadzieję, że będzie działał. 

BILANS:

śniadanie: serek wiejski z pomidorem, 2x wafel ryżowy z pastą warzywną

II śniadanie: 2 miseczki zupy zalewajka

obiad: ala leczo = cukinia, papryka, cebula, kukurydza, pomidory i tofu 

podwieczorek: 6 biszkoptów, skyr

cheat meal na ze zdjęcia:


Tak, jak Wam pisałam kilka dni temu, chciałam sobie pozwolić na coś niezdrowego w ramach napisania licencjatu no i nie oszukujmy się.. po prostu miałam już ochotę :) Tym razem postawiłam na jakoś, zamiast kupić wielką paczkę ciastek kupiłam batona, a jeśli chodzi o chipsy to postawiłam na nieco zdrowszą alternatywę. W planie miałam dzisiaj jeszcze poćwiczyć, ale nie mam jak, bo cały czas jest gość od piekarnika. 

Dieta
1 2 3 4 5 6 7 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31

Aktywność fizyczna
1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 

Dzisiaj dzień zaliczam na czerwono, ale nie ma tragedii, w końcu życie jest kolorowe :) Lecę... matka mnie woła do roboty..