piątek, 18 lutego 2022

853-854 || Piątek weekendu początek

 Piątek, 23:26 


Haj :)

Wiecie, że jakoś nigdy nie rozumiałam tego odliczania do weekendu? Nie rozumiałam o co chodzi, że ludzie się tak na niego cieszą. A wiecie dlaczego tego nie czaiłam? Bo ja weekendów nie miałam. Tydzień roboczy nie różnił się dla mnie od soboty, czy niedzieli. Robiłam dokładnie to samo, harowałam. I pomimo, iż ostatni weekend był moim pierwszym wolnym (od bardzo, bardzo długiego czasu) to ja już widzę różnicę. 

W ogóle jakiś czas temu oglądałam jakiś filmik na yt, typowy vlog. Mama rozmawiała z córką (jakieś 18 lat) i mówi do niej w pewnym momencie "odpocznij sobie dziecko". Wiecie jak mnie to zaskoczyło? Nigdy nie usłyszałam takich słów od matki, ciągle tylko, że nic nie robię. Chociażbym nie wiem jak się starała, wiecznie coś było źle. 

Zmieniając temat...

Wczoraj i dzisiaj pracowałam nad projektem na studia, już prawie skończyłam. Miałam też korepetycje z dziećmi z angielskiego. A w południe rejestracje na przedmioty na studia i udało mi się dostać wszędzie tam gdzie chciałam. Mam bardzo dobry plan i najpóźniej kończę o 14:45, a nie tak jak w zeszłym semestrze o 20:45. Także jak dla mnie ogromna różnica. 

Uważam, że w ostatnich tygodniach poczyniłam spory progres. Przede wszystkim bardziej patrzę na siebie. Nie dopasowuje się już do wszystkich wokoło (no a przynajmniej się staram). Mam do tego dużą skłonność. Pójdę do restauracji bo ktoś ma na coś ochotę, dopasuje się do godziny korepetycji, zrobię matce kolacje, czy coś upiekę, posprzątam itp. Teraz staram się nie brać wszystkiego z góry i patrzeć  też na siebie. 

środa, 16 lutego 2022

852 || Po prostu dzień 852

 Środa, 22:15


Cześć :) 

Wstałam dzisiaj koło 9, bo znowu nie mogłam wczoraj zasnąć. Zebrałam się i poszłam na zakupy do Action. Muszę częściej wychodzić z domu. Później sprzątałam, ogarniałam rzeczy na studia i miałam o 15 korepetycje. Poszłam na zakupy do bierdy z mamą, a resztę dnia spędziłam w kuchni. Robiłam bułki pita oraz cynamonki. Trochę mi z tym zeszło, ale wyszło super i zawsze to coś innego na kolacje. 



Omlet 
2 jajka + 3 łyżki płatków owsianych - to taki przepis podstawowowy
Ja dodałam do tego kukurydze, paprykę i sporo przypraw, a na górę ser żółty i ketchup 


Kolejna partia cynamonek, ja zawsze robię wersje wegańską 


Bułki pita



Ja podałam je z tofu przyprawionym jak gyros, sałatką i sosem czosnkowym 
W Action kupiłam sobie dzisiaj ten piękny talerzyk. Myślę, że będzie idealny na sałatki :) 

Właściwie poszłam do Action z konkretnego powodu. W przyszłym tygodniu chcę zrobić z przyjaciółką wieczór tematyczny  - art night. Chciałam kupić płótno i pędzle, bo tam są dosłownie za grosze. Niestety nie było. Podejdę tam jeszcze na dniach. 
Przygotowałam przed chwilą ostatnie materiały na korepetycje dla dzieci, a teraz idę oglądać "Kim jest Anna?" :) 



wtorek, 15 lutego 2022

849-851 || Zdjęcia posiłków

 Wtorek, 22:10 


Hejka!

Ostatnio pisałam, że kończę z pracą w weekendy i tak też się stało. Powiem Wam, że żałuje, iż nie zrobiłam tego wcześniej. Niby tylko dwa dni, ale bardzo mi pomogły, odpoczęłam sobie! 

Miałam dzisiaj w nocy jechać z przyjaciółką nad morze, ale niestety nie wyszło nam. Szkoda, bo miałyśmy już nawet zarezerwowany hotel, no ale mówi się trudno. 

Ostatnio miałam okropne problemy z koncentracją, ale obiecałam, że zbiorę się w sobie i od wczoraj jakoś mi się udaje. Zarówno wczoraj jak i dzisiaj wypełniłam dwa spore zadania z mojej listy do zrobienia, więc już o tyle mniej mam pracy. Jutro biorę się za kolejne. 

Taki zbiór luźnych myśli mi wyszedł haha a teraz przechodzimy jedzonka z ostatnich tygodniu. Dużo rzeczy się powtarza, ale przynajmniej możecie zauważyć na co mam fazę w ostatnim czasie.



Okej... wygląda okropnie, przyznaje. Ale w smaku było pyszne! 
Ostatnio w sklepie kupuje takie już upieczone ziemniaczki, no są wspaniałe. Jak prosto z ogniska. 
Tutaj przygotowałam je ze szpinakiem. 


Kanapki z serkiem śmietankowym, awokado i roszponka. Warzywa i wegański kabanos z tarczyńskiego


Krokiety z pieczarkami, sałatka coś a'la colesław i barszcz


Tutaj te same ziemniaki, ale wersja z roszponką i fetą


Kapuśniak! Jedna z moich ulubionych zup, słyszałam, że w niektórych regionach Polski mówi się na to kwaśnica (?) Ja bardzo lubię kwaśne zupy. Do swojej wersji dodaje pieczarki i wędzone tofu, które wcześniej podsmażam, smakuje jak kiełbaska. Dzisiaj też ugotowałam ogromny gar tej zupy. 


Tarta z brokułami i serem, surówka colesław 


I znowu pieczone ziemniaki. Tym razem dodałam je do sałatki (sałata, papryka, pomidor, feta)




Kanapki, kanapki i jeszcze raz kanapki! Powyżej gotowa pasta z łososia oraz ser żółty i wegańska szynka z pistacjami 


Tosty 


Pizza 
Połowa serowa, a druga połowa grecka 




Kanapki z serem i wegańskim pasztetem, jajecznica z wiejskich jajek i awokado 


Następnego dnia jeszcze dojadałam pizze, tym razem z sałatką :) 



Tortilla

W środku z serem żółtym, tofu i warzywami
Nadal mieszka u mnie matka, więc w któryś dzień zrobiłam nam taką kolacje


Kanapki z serem żółtym i gotową pastą z suszonymi pomidorami; serek wiejski light z pomidorkami 


Bułka z serkiem śmietankowym i pastą z suszonymi pomidorami, ogórek kiszony; sałatka z jajkiem, kukurydzą, porem i chyba coś jeszcze (mama robiła)


Bajgiel z serkiem, jajka wiejskie z majonezem 


Tościki 



Ramen! Boże uwielbiam

Tutaj był taki gotowy z paczki (ale nie typowa zupka chińska tylko wyższa półka xd opakowanie za 7 zł, więc jak dla mnie to dosyć drogo). Przygotowałam go zgodnie z opisem na opakowaniu, dodałam podsmażoną na patelni paprykę, tofu i kukurydzę. Ugotowałam jajko i dałam plasterek sera żółtego (widziałam to na filmikach). Cud, miód i orzeszki! 


No i znowu sałatka 
Tutaj akurat trochę bardziej podpiekłam ziemniaczki i jeszcze na koniec dodałam dużo przypraw. Smak wyszedł świetny, inny niż zazwyczaj 


Kanapki i kiwi (pierwszy raz od wielu lat jadłam kiwi i zapomniałam jakie jest dobre)


Makaron z tofu, zieloną fasolką i zielonym pesto 



No i na koniec cynamonki. Wczoraj piekłam i już zniknęły. Dodałam jedynie za dużo cukru do środka, ale i tak wyszły pysznie. Jutro zamierzam powtórzyć, bo zostały mi drożdże, zrobię też bułki pita :) 

Dobra... uciekam, bo piszę tę notkę już 40 minut :) W tle robię rewatch Breaking Bad. 











sobota, 12 lutego 2022

843 - 848 || Wyniki Erasmusa

 Sobota, 12:12


12:12, ktoś mnie kocha :) 

Poniedziałek spędziłam na próbach nauki, ale wiecie, że ostatnio moja koncentracja szwankuje, więc kiepsko mi szło. We wtorek o 9:00 miałam ostatni egzamin, zaliczyłam na 5, dobre pytania mi się trafiły. Później czas spędziłam na korepetycjach, a także zakupach. Bardzo się nabiegałam, aż do wieczora. Byłam w kilku sklepach, bo babcia i mama mnie tak przegoniły. Tu jedna rzecz, tam druga, tam znowu czegoś nie ma, to do innego sklepu. Ledwo doszłam do domu, bo było mi tak cieżko. W środę także miałam korki, a później spotkałam się z przyjaciółką z okazji moich urodzin. Okazało się, że dogadała się z drugą moją przyjaciółką i zrobiły mi niespodziankę - zabrały mnie do escape room. Nie wiem czy wiecie, ale jestem ogromną miłośniczką zagadek kryminalnych, więc dziewczyny wybrały pokój, którego celem było rozwiązanie zagadki morderstwa. Super! Planujemy iść jeszcze raz, niesamowicie mi się podobało. Byłyśmy też na pysznym jedzonku i piwku. W czwartek sama trochę pojeździłam po sklepach, byłam też w bibliotece i miałam korki. Wczoraj z kolei miałam korki z dwoma nowymi dziewczynkami. Bardzo się cieszę, bo obu się spodobało (to siostry) i będę miała z nimi zajęcia regularnie co tydzień. Uczę je angielskiego, to dzieci, które przejęłam po mojej koleżance, która właśnie dzisiaj wyjeżdża do Korei na wymianę. Jestem super wdzięczna. Zarobię sobie trochę, dzieci są miłe i blisko mnie mieszkają :) 

Poza tym, wczoraj późnym wieczorem miałam wyniki Erasmusa. Dostałam się do.... (werble)... Neapolu. Jestem zadowolona :) Poniżej kilka zdjęć miejsca, w którym będę mieszkać od września :) 






Na zdjęciach wydaje się piękny, jestem pewna, że w rzeczywistości też tak będzie :) 
Nie zdecydowałam jeszcze co zrobić z czasem od stycznia do czerwca 2023. Napewno nie spędzę go w Polsce, ale nie jestem pewna gdzie złożyć papiery na wyjazd. Jest dużo ciekawych opcji. 


niedziela, 6 lutego 2022

842 || healing after mental breakdown

Niedziela, 22:05 


Wiecie jaka jest najważniejsza rzecz, której nauczyłam się po epizodzie depresyjnym, który przeżyłam w ubiegłym roku? Nikt mnie nie uratuje. Muszę zrobić to sama. Teraz powoli zbliżam się do sytuacji, w której wtedy byłam. Muszę jakoś to przerwać. 


  1. Usunęłam tik-toka z telefonu
  2. Przestaje pracować w weekendy 
  3. Nie nastawiam budzika w weekendy
  4. Dbam o wypijanie dużej ilości wody
  5. Wracam do picia pokrzywy 
  6. Wracam do jedzenia na swoim talerzyku (do trzymania się odpowiednich porcji posiłków)
  7. Nastawiam czasomierz kiedy pracuje i staram się skoncentrować wtedy tylko na tej czynności 
  8. Po sesji wyjeżdżam na kilka dni żeby odpocząć 

sobota, 5 lutego 2022

839-841 || Fit nowości

 Sobota, 9:30


Hejka!

Ostatni raz odzywałam się do Was w środę, nie miałam wtedy zbyt dobrego humoru, teraz też nie jest super. Czwartek miałam wolny, od egzaminów rzecz jasna, bo korepetycje miałam normalnie. Wczoraj miałam egzamin z filozofii, spięłam się i w godzinę czterdzieści pięć minut, napisałam naprawdę bardzo fajny esej. Temat związany z biopolityką, biowładzą i inżynierią genetyczną, także super mi się trafił. Później siedziałam nad pracą magisterką, muszę w poniedziałek odesłać kolejną część. Dzisiaj także będę jeszcze nad tym siedziała. Inne egzaminy, które dotychczas pisałam zdałam.

Ostatnio w prezencie od przyjaciółki dostałam kilka fit przekąsek. Lubie takie rzeczy, a rzadko kupuje, bo są drogie, także cieszę się, że miałam możliwość wypróbować. 


Miękkie ciasteczko kokosowe
Jadłam już z tej serii to samo, tylko o smaku masła orzechowe. Oba są przepyszne i gdy tylko widzę na promocji od razu kupuję. 
Można je dostać w Rossmannie i Lidlu.
Cena: niby w necie pokazuje, że 2,50 zł, ale dałabym sobie rękę uciąć, że było znacznie droższe


Po lewej stronie są takie ślimaczki, coś a'la żelki. Było to okej, w ogólnie nie słodkie. Po to więcej nie sięgnę. 
Z kolei to po prawej to mango i czekolada, jak dla mnie dziwne połączenie, ale uwielbiam taką konsystencje. Przypominało mi dumle w zdrowszej wersji. Myślę, że na to się jeszcze skuszę. 
Cena żelków: około 3,60 zł
Cena mango: około 4,70 zł (ale aktualnie na promocji za 3,70 zł)
Obie rzeczy można kupić w rossmannie.



A to masło orzechowe już kupiłam sobie sama. Lubicie? Bo ja uwielbiam. O dziwo, to jest moim ulubiony. Nie ma super składu, ani nic takiego, ale po prostu bardzo mi smakuje. Teraz zauważyłam, że zmieniło szatę graficzną i oznaczone jest jako "delikatne bądź lekka konsystencja". Jeszcze niedawno robiło za produkt fit. Sprawdziłam i rzeczywiście ma mniej tłuszczu niż przeciętne masło orzechowe. 


Rany, lece się wymalować i koniecznie zrobić kawę, bo zasypiam. Nie wiem dlaczego, bo się wyspałam. o 12 zaczynam korepetycje, mam dzisiaj dwie godzinki, muszę jeszcze wcześniej posprawdzać zadania. A tak to dzień z magisterką. Pasuje mi także coś poczytać na wtorkowy egzamin. Wieczorem pewnie obejrzę "Mroczne pożądanie", bo wyszedł ostatnio drugi sezon. 


środa, 2 lutego 2022

837-838 || Źle się ze mną dzieje

 Środa, 20:56



Miałam wczoraj ten egzamin, na którym tak mi zależało. Tyle się uczyłam. Dostałam egzamin, otworzyłam i wiecie co robiłam? Nic. Serio, nie umiałam się zmusić do działania. Ja kompletnie siebie nie rozumiem. Po prostu znowu zaczyna się ze mną źle dziać, ciężko jest mi funkcjonować. Mam ogromne problemy z koncentracją, wszystko mnie rozprasza. Ciągle się zawieszam. Nawet jak udzielam korepetycji, to czasami zdarzy mi się wyłączyć jak ktoś coś do mnie mówi. Egzamin koniec końców zdałam, ale tylko na 3. To i tak cud patrząc na to, że wiele odpowiedzi zaznaczałam na chybił trafił. 

Dzisiaj miałam kolejny egzamin. Porządnie się do niego przygotowałam. Miałam gotowce z poprzednich lat, w sumie tematy 33 mini esejów. Napisałam każdy z nich wcześniej, nawet nie wiecie ile mi to czasu zajęło. A zgadnijcie ile mi się powtórzyło? ANI JEDEN. No to kwintesencja mojego szczęścia. 

Innym przykładem mojego szczęścia jest to, że okazało się, iż mój instytut, na którym składałam papiery na Erasmusa nie akceptuje osiągnięć naukowych z innych jednostek. Reasumują w ich oczach jestem nikim, bo wszystkie moje dodatkowe aktywności były z innych instytutów. Pięknie, co nie? 

Nawet nie wiem co mam Wam napisać. Moje życie jest beznadziejne. Ciągle pod górkę. Na dodatek ten jebany pech...