sobota, 31 grudnia 2022

1170-1171 || Podsumowanie najbardziej przełomowego roku w moim życiu

Sobota, 10:46



Hejka! 

Jeśli chodzi o wczoraj to udało mi się posprzątać całe mieszkanie, zrobiłam to w ramach treningu :) Wieczorem znowu byłam na randce, z tym samym chłopakiem co w środę, ma na imię Szymon. Poszliśmy na kolacje, a później do kina na Avatara. Fajny film, chociaż trwał trzy godziny. Chłopak z resztą też fajny, stara się, nawet bardzo. Wiecie co mnie zaskoczyło? W tygodniu roboczym pracuje w delegacji w innym mieście, jeszcze przez trzy miesiące, ale i tak powiedział, że chętnie przyjedzie i się ze mną spotka. To dwie godziny drogi w jedną stronę. Jestem miło zaskoczona :) 

A teraz czas na podsumowanie 2022

Chyba powinnam napisać, że podsumowanie najbardziej przełomowego, jak dotąd, roku w moim życiu. Kto wie co się jeszcze może wydarzyć. Ten rok nie był idealny, ale jednak lepszy od poprzedniego. Nazwałabym go rokiem "pierwszych razów" hahah bo miałam ich w tym roku tyle, że zdecydowanie zasługuje na tę nazwę. 

Najpierw przypomnijmy sobie jakie były moje postanowienia noworoczne: 

1. Wyjechać na wakacje 

Wyjechałam! I to na jakie, spędziłam prawie dwa miesiące w Hiszpanii, mieszkałam nad samym oceanem, serfowałam, chodziłam na spacery po plaży! Zwiedziłam sama Cadiz i Seville, było wspaniale! 

2. Wyjechać na Erasmusa 

Przełożyłam swój wyjazd na przyszły semestr, ale to też zobaczymy. Nie żałuje, miałam co do tego dziwne przeczucia. 

3. Odłożyć min. 10 tys. do połowy roku

Udało się.

4. Pójść na kilka randek/ więcej wychodzić ze znajomymi 

Udało się. Faktycznie byłam na kilku randkach, a także spotykałam się często ze znajomymi.

5. Na koniec roku ważyć mniej niż obecnie 

Boże to się udało nawet z nadwyżką, nigdy nie myślałam, że moje postanowienie o "schudnięciu" kiedyś się spełni, ale tak. Schudłam ponad 20 kilogramów i w końcu mogę powiedzieć, że wyglądam dobrze i nie jestem już gruba :) 

6. Regularnie uczyć się hiszpańskiego 

To także się udało. Od 22 grudnia 2021 do teraz uczyłam się hiszpańskiego codziennie, nie opuściłam ani jednego dnia. 

7. Regularnie manifestować/ prowadzić "wdzięcznik"

To świadomie porzuciłam. Po prostu tego nie czułam. 

8. Zadbać o swoje zdrowie psychiczne 

Mmm sama nie wiem, ale wydaje mi się, że mi wyszło. Bardzo dużo dał mi wyjazd, mniej się też przejmuje. Tak, udało się. 

9. Dopóki jestem w Polsce częściej odwiedzać babcie 

Nie odwiedzałam jej często, można powiedzieć, że nawet rzadko, ale to dlatego, że punkt 8 i 9 się ze sobą kłóciły. Niestety, ale moja babcia często pogarsza mój stan psychiczny. 


Udało mi się zrealizować każde postanowienie, która faktycznie zrealizować chciałam. Niektóre z nich porzuciłam świadomie w czasie roku, co uważam, że także było okej, bo jak to się mówi "tylko krowa zdania nie zmienia". Gdybym miała powiedzieć jednym słowem, to uznałabym, że ten rok był dobry. Jestem wdzięczna, że się wydarzył. Najbardziej cieszy mnie fakt, że schudłam oczywiście, ale także to, że wyjechałam do Hiszpanii oraz zaczęłam chodzić na randki. 


A na zdjęciu macie kolejną ważną rzecz, którą udało mi się osiągnąć w tym roku. Nie, nie jest to kolekcja słodyczy. Chodzi o wolność. O to, że mam słodycze czy inne rzeczy w domu i nie rzucam się na nie, nie myślę obsesyjnie. Potrafię zjeść kilka ciastek i na tym koniec. Jeszcze rok temu coś takiego byłoby nie do pomyślenia. 


Powiem Wam, że piję kawę, bo oczy mi się same zamykają. Planuję iść dzisiaj jeszcze na siłownie, ale nie wiem jak mi to wyjdzie. Sylwestra spędzam z przyjaciółką, przychodzi do mnie wieczorkiem :) 

To już mój ostatni wpis w tym dlatego chciałabym Wam życzyć wolności, szczęścia, miłości oraz siły na walkę ze swoimi słabościami w kolejnym roku! <3

czwartek, 29 grudnia 2022

1169 || Trochę zdjęć jedzenia

 Czwartek, 23:17



Hej!

Ostatnio Wam się chwaliłam, że super mi się śpi, wcześnie wstaje itd. I chyba zapeszyłam. Bo kilka ostatnich nocy to dramat, ciagle się budzę w samym środku nocy i nie mogę zasnąć. Potem śpię dłużej niż powinnam, a i tak jestem niewyspana. Mam nadzieję, że dzisiaj będzie inaczej, bo dosłownie padam. 

Właściwie dzień miałam nudny. Udało mi się zrobić podsumowanie 2022 roku i wyszło bardzo fajnie, jutro więcej Wam o tym napiszę. Wieczorem przyszła mi paczka z sinsay, kupiłam kilka rzeczy, w tym ładną spódnicę, z której jestem zadowolona. Zebrałam się także i poszłam na siłownie koło 20. To już trzeci dzień pod rządu, jutro robię sobie wolne i w ramach ćwiczeń posprzątam mieszkanie. 

Ostatnio robię wyjątkowo mało zdjęć jedzenia za co przepraszam. Po prostu wydaje mi się, że już wszystko Wam tutaj pokazywałam i nie chcę ciągle powielać tego samego.



Obiad całkowicie z gotowców. To było jeszcze przed świętami i nie miałam czasu czegoś ugotować. Zrobiłam zakupy w biedronce, kupiłam gotowe ziemniaczki, mięso i sałatkę. 
Powiem Wam, że na palcach u jednej ręki policzę ile razy zdarzyło mi się jeść taki obiad tylko z gotowców. To fajna alternatywa, ale zdecydowanie bardziej wolę sama gotować. 


Chrupkie pieczywo z pastą warzywną, serkiem śmietankowym, kiełkami i ogórkiem. Hiszpański fuet (taka kiełbasa), sałatka z makaronu (tak, to makaron nie ryż), ogórka i kukurydzy, pomidorek.


Chrupkie pieczywo z serkiem president, dwie sałatki, awokado i pomidorek. 

Postaram się dodawać więcej zdjęć. To, że ich nie dodaje nie znaczy, że źle jem. Wręcz przeciwnie! Jem zdrowo i nie przejadam się, nawet przez święta. 


Myślę nad postanowieniami noworocznymi, ale coś kiepsko mi to idzie. 

środa, 28 grudnia 2022

1168 || Randka!

 Środa, 21:39



Hejka!

Wstałam o 9, zebrałam się, ogarnęłam mieszkanie i na 12 poszłam na korki, potem od razu siłownia. W domu ugotowałam szybki obiad i zaczęłam się zbierać, bo miałam dzisiaj... randkę!

Wykąpałam się, ładnie wymalowałam, ubrałam i po 17 wyszłam z domu. Spotkałam się z chłopakiem z tindera. Chodziliśmy po rynku bite 3 godziny. No i cóż mogę powiedzieć. Miły chłopak, wydaje się bardzo normalny, ułożony, sympatyczny, ale... jakoś nie było pomiędzy nami chemii. Po randce bardzo nalegał żeby odwieźć mnie do domu, co było miłe, powiedział nawet, że mu się podobam i zapytał czy nie chciałabym się jeszcze spotkać. Zgodziłam się. Po pierwsze dlatego, że głupio mi było odmówić, po drugie jest bardzo miły, a po trzecie dlatego, że czasami jest tak, że potrzeba więcej czasu żeby kogoś poznać. 


Prezent, który dostałam na święta od brata. Bardzo mi się podoba.
Dostałam też pieniądze od babci i zrobiłam dlatego zamówienie z shein i z sinsay. Planuje zrobić jeszcze w reserved i mohito, jutro się tym zajmę.



Wczoraj byłyśmy też z przyjaciółką na świątecznym jarmarku w Krakowie. Zjadłam kilka rzeczy.


Oscypek i pajda chleba ze smalcem


Kołacz ? (nie jestem pewna jak to się nazywa, zjadłam połowę) i żelek, też połowę


Dzisiaj jak byłam na korepetycjach, to moja uczennica miała pod opieką pieska babci. Boże jakie kochane zwierzątko! Cały czas spał mi na nogach. 


Dostałam tę maseczkę w kalendarzu adwentowym od przyjaciółki i sobie myślałam "oj nie prędko jej użyję", a tu proszę taka niespodzianka!



A tak na koniec.... wiecie, że Lukas mnie zablokował na whats app? Wczoraj to zauważyłam i zrobiło mi się bardzo przykro. Co innego nie odzywać się do kogoś, a co innego zablokować tę osobę, zwłaszcza, że swojego czasu byliśmy sobie tak bliscy. 

Trochę boli mnie głowa, za chwilkę łyknę jakoś tabletkę i jeszcze zrobię sobie na szybko coś do jedzenia. Wczoraj zaczęłam oglądać fajny serial "Alice in borderland", zamierzam kontynuować i położyć się dzisiaj wcześniej spać. Ostatnio ciagle budzę się w środku nocy, a przez to nie wysypiam. 


wtorek, 27 grudnia 2022

1166-1167 || Nie mogę się ogarnąć

 Wtorek, 13:22



Hejka! 

Powiem Wam, że okres w tym miesiącu jakoś wyjątkowo ciężko przechodzę, kiepsko się czuję. Chociaż psychicznie jest już trochę lepiej. Jestem jakaś taka rozlazła, mało mi się chce. Stwierdziłam, że dzisiaj robię sobie dzień na "rozruch". Polecam Wam coś takiego. Czyli zakładam sobie, że od jutra zaczynam działaś i wchodzę znowu na normalne obroty, a tymczasem dzisiaj ogarniam wszystkie rzeczy. Czyli na przykład w moim przypadku sprzątam sypialnię, myślę co będę jadła w kolejnych dniach, spisuje listę rzeczy do zrobienia, robię sobie spa. To mi zawsze bardzo pomaga. 


Wczoraj zrobiłam sobie nowe paznokcie. Powiem Wam, że robienie to pikuś, ale ściąganie MASAKRA.


Idę teraz zjeść zupę, potem jeszcze dokończę sprzątanie i po południu umówiłam się z przyjaciółką. Jedziemy na jarmark świąteczny, kompletnie mi się nie chce. 

niedziela, 25 grudnia 2022

1162-1165 || Świąt czas

 Niedziela, 20:18 



Hejka!

Jak mijają Wam święta?

Ja się nie odzywałam kilka dni, bo jakiś ten czas miałam średni. W czwartek miałam ostatni dzień zajęć, wieczorem spotkałam się z przyjaciółką. Wypiłyśmy winko, wyjątkowo mocne, bo tak nas zmiotło. Na szczęście następnego dnia obudziłam się bez kaca, ale nie najlepiej się czułam. Spotkałam się z inną przyjaciółką, pojechałyśmy do galerii i poszłyśmy zjeść razem obiad, resztę dnia przeleżałam i wieczorem udekorowałam pierniczki. Wczoraj była Wigilia, ja obudziłam się z okresem. Poszłam do apteki po leki, bo straszne skurcze miałam i tak spędziłam w łóżku większość dnia. Wigilia była taka jakby jej w ogóle nie było, na domiar złego źle się czułam. Dzisiaj także samopoczucie mocno średnie, brzuch mnie boli, płacze już sama nie wiem dlaczego. 

Cały czas jestem na tinderze i chyba to także wpędza mnie w złe samopoczucie. Dobija jak nigdy. Co prawda, umówiłam się z jednym chłopakiem na spacer w środę, ale nasza rozmowa toczy się tak jakby chciała, a nie mogła. Wiecie.. ciężko jest z kimś złapać kontakt jeśli ta osoba odpisuje Ci po kilku/kilkunastu godzinach. Raczej nic z tego nie będzie. 

No i znowu ryczę. Dawno nie czułam się taka samotna. 

Myślałam ostatnio o moich postanowieniach noworocznych i o dziwo, największe z nich udało mi się zrealizować. Schudłam. Wow. 

Co prawda, jeszcze przyjdzie na to pora, ale wiecie czego chciałabym życzyć samej sobie w nowym roku? Tego żeby ludzie mnie szanowali. I ja też chciałabym wiedzieć, że zasługuję na ten szacunek i być bardziej stanowczą. 

Idę się wykąpać. Potem zrobię zakupy online, obejrzę coś i zamierzam położyć się spać wcześniej. 

środa, 21 grudnia 2022

1161 || Pycha obiadek!

 Środa, 22:21



Dzień miałam dosyć produktywny. Ostatnio udaje mi się wcześnie wstawać, z czego jestem zadowolona. Od 10 do 13 miałam zajęcia, a później wzięłam się za upieczenie kolejnej partii pierniczków i za obiad. Potem owe pierniki dekorowałam, posprzątałam kilka rzeczy w swojej sypialni i po 17 wyszłam na siłownie. Zrobiłam dzisiaj 45 minutowy trening cardio, dobrze mi to zrobiło. 


Prezenty z kalendarza


Dzisiejszy obiad 
Ziemniaczki pieczone w piekarniku z sosem czosnkowym (jogurt+majonez light+przyprawy+czosnek); sałatka z roszponką, ogórkiem, papryką, pomidorem, oliwkami i fetą, sos z soku z cytryny i przypraw

Ten obiad był wyborny i nasycił mnie na kilka ładnych godzin! 


Kolacja 
Tortilla z parówką wegańską, oscypkiem i warzywami; zupa pieczarkowa do picia 



Idę poczytać i do spania, skończył mi się dzisiaj Player i nie mogę oglądać swojej brzydulu, jutro koniecznie muszę wykupić! 


wtorek, 20 grudnia 2022

1161|| Piekę pierniczki, chwalę pazami i odpowiadam na pytanie

 Wtorek, 22:21



Hejka!

Wstałam po 8 i wybrałam się dzisiaj na siłownie. Pierwszy raz od dłuższego czasu. Byłam tylko 40 minut, bo a) rozładowały mi się słuchawki b) dłużej mi się nie chciało c) śpieszyłam się. Ale lepiej niż nic, prawda? Jutro także się wybieram. 

O 11:30 miałam zajęcia,  później korepetycje i byłam na zakupach spożywczych. Wieczorkiem upiekłam pierwszą partię pierniczków i przed chwilą zrobiłam sobie porządną pielęgnacje. 



To moje ulubione wzory w tym roku :) 
Foremkę kotka po lewej stronie przywiozłam sobie z Wiednia, a dwie pozostałe dostałam w kalendarzu adwentowym :) 


Prezenty z kalendarza



Dzisiejsze śniadanie i kolacja



I tutaj obiecałam Wam, że pochwalę się paznokciami, które sobie ostatnio zrobiłam. Nie są idealne, ale i tak uważam, że wyszły świetnie! Jeszcze raz powtórzę, że ten zestaw do robienia hybryd, to strzał w 10!


Obiecałam Wam także powiedzieć jak faceci z tindera odpowiadali na moje pytanie. A więc około 80% odpowiedziało pozytywnie, to znaczy, że lubią samych siebie. Wydaje mi się, że to całkiem wysoki wynik.


Spadam oglądać Brzydulę, dopijam pokrzywę i do spania :) 

poniedziałek, 19 grudnia 2022

1160 || Gdybyś spotkała samą siebie...

 Poniedziałek, 22:45



Hejka!

Prezentacja rano poszła dobrze, o dziwo! Bardzo się z tego powodu cieszę! Potem miałam okienko, w czasie, którego zjadłam, ubrałam choinkę i zapakowałam prezent. A później jeszcze jedne zajęcia i o 17 korepetycje. Na szczęście wszystko zdalnie, powiem Wam, że już zapomniałam jaka to wygoda! Nie dość, że oszczędzam masę czasu, to jeszcze jestem znacznie bardziej produktywna. 

Wieczorem zrobiłam sobie hybrydy mamie, a także sobie u stóp. Ten zestaw, który ostatnio kupiłam to strzał w 10 i zdecydowanie najlepszy zakup tego roku, bardzo się cieszę, że się na to zdecydowałam. Nie dość, że wychodzi znacznie taniej niż u kosmetyczki, to jeszcze robienie paznokci sprawia mi dużo przyjemności. 

Później szybciutko się wykąpałam, coś zjadłam i jeszcze obejrzałam dwa odcinki Brzyduli, w czasie, których wybierałam ciuchy na shein. 


Prezenty z kalendarzy adwentowych 

Pamiętacie jak kilka dni temu Wam pisałam, że znowu jestem na Tinderze. Poznałam kilka osób, mam dwa zaproszenia na randki, oczywiście na obie chętnie pójdę, ale szczerze mówiąc nie chce się nastawiać. Niestety z tym Tinderem tak już jest, że w jednej chwili z kimś piszesz i nagle bach zero odpowiedzi. 
W ogóle mówiłam Wam także, że napisałam do każdego matcha na tinderze (myślę, że grubo ponad 100) i zadałam im jedno pytanie, ale finalnie nie powiedziałam o co zapytałam. Teraz chciałabym je zadać także Wam. 

Gdybyś spotkała samą siebie, to czy polubiłabyś tę osobę? 


Jestem ciekawa Waszych odpowiedzi. Jutro Wam powiem jak odpowiadali faceci z tindera, bo prowadziłam statystki xd Umówmy się, to innymi słowy pytanie o to, czy lubimy samych siebie :)  

Idę jeszcze poczytać, a potem spać, miałam udany dzień :) 

niedziela, 18 grudnia 2022

1159 || niedzielne wyjście

 Niedziela, 21:36



Hej! 

Wstałam po 8, zebrałam się i jeszcze w łóżku zajęłam się prezentacją, którą mam jutro przedstawiać. Denerwuje się trochę, bo babeczka od tych zajęć jest bardzo, ale to bardzo niemiła. No, ale raz kozie śmierć. Polubiłam to powiedzenie. Na 13 umówiłam się na obiad z koleżanką w pobliskiej restauracji, jedzenie było super, porcja ogromna. Cieszę się, że zrobiłam sobie taką przyjemność, przy okazji trochę pogadałyśmy. 


Zmykam znowu do prezentacji, w przerwach pomiędzy siedzę na Tinderze i oglądam Brzydulę, sezon pierwszy. To takie moje comfort show. 


Dzisiejsze kalendarze i możecie zobaczyć paznokcie, które sobie wczoraj zrobiłam. Pozalewałam nieco skórki, ale następnym razem będzie lepiej. 




1158 || Miałam być dzisiaj w innym miejscu

 Niedziela, 00:00



Hej!

To był dla mnie ciężki dzień. Byłam bardzo smutna, na dodatek mama rano zapytała mnie kiedy wybieram się do Wiednia. Myślałam, że pęknie mi serce. Zbyłam ją, bo nie chciałam o tym rozmawiać, zwłaszcza z nią. Tak w ogóle to trafiła z tym pytaniem, bo właśnie dzisiaj w planach była moja podróż. Boże, jeszcze nie tak dawno tak bardzo się cieszyłam na ten dzień. A co się dzisiaj wydarzyło? Pół dnia sprzątałam, a przez kolejną pracowałam nad zadaniem na studia. To nie powinno tak wyglądać. 

Zastanawiam się co bym teraz robiła gdybym rzeczywiście poleciała. Może już bym spała wtulona w niego, tak bardzo tęsknie za tym uczuciem...

Koniec o tym, bo znowu się rozkleiłam. 


Prezenty z kalendarza

Już od kilku tygodni nosiłam się z zamiar kupna zestawu do hybryd. Stwierdziłam, że będzie to prezent dla mnie od siebie z okazji świąt. Wieczorem poszłam do galerii i kupiłam zestaw z Semilaca


Wybrałam taki, bo był polecany na różnych forach ze względu na lampę. Jestem już po pierwszej próbie i muszę powiedzieć, że zrobienie hybryd było banalnie proste, ale ściąganie poprzednich, która robiła mi kosmetyczka, to jakiś koszmar... Męczyłam się z tym chyba dwie godziny... Ale było warto. Co prawda zalałam sobie trochę skórki, ale wiadomo, nie mam doświadczenia. Wybrałam taki kolor jaki zazwyczaj mam na paznokciach, czyli ciemny burgund. 

Piję teraz pokrzywę i zaraz poczytam przez chwilę książkę. Muszę się jakoś uspokoić, bo znowu jestem rozstrzęsiona. 

piątek, 16 grudnia 2022

1157 || Szukam faceta na Tinderze part II

 Piątek, 22:03



Cześć!

Mam dzisiaj zły dzień. Nawet odwołałam korki, bo zwyczajnie nie byłam w stanie na nie pójść. Cały dzień spędziłam w domu, zapakowałam prezenty, oglądałam serial i po prostu odpoczywałam. Teraz oglądam nowy odcinek skazanej i za chwilkę idę spać. 


Wczoraj powróciłam na Tindera. To mój drugi raz "na poważnie". Patrząc na to jak zakończył się pierwszy, to mam pewne wątpliwości, ale jak to mówią raz kozie śmierć. Wiecie, że dokładnie te same słowa powiedziałam na kilka sekund przed pierwszym spotkaniem z Lukasem? 



Natomiast teraz do kwestii tindera podeszłam inaczej. Mam już dosyć bezsensownego przesuwania, więc wczoraj, jadąc na uczelnie, wyciągnęłam telefon i napisałam do każdego ze swoich matchy... jezu nawet nie wiecie ile tego było. Zadałam im jedno, jak dla mnie bardzo ważne pytanie, robiąc dosłownie kopiuj wklej. No i tak z ponad setki wyłoniło mi się kilka osób, z którymi coś tam popisałam, ale póki co szału nie ma. Ale ja na szczęście też nie mam parcia. 

Cieszę się, że to zrobiłam, bo zajęłam czymś myśli i w ten o to sposób wyjątkowo mało myślałam o Lukasie, a to jak dla mnie duży plus. Trochę już świrowałam. 



Takie paczki przygotowałam dla dzieci, które uczę angielskiego. Mam nadzieję, że się ucieszą :) 


Słodziak, już dawno tak nie leżał. 

Jutro chcę na nowo wrócić do formy, bo nie lubię takich dni jak dzisiaj. Straciłam masę czasu. Dlatego wynotuje sobie tutaj kilka rzeczy, które mam zamiar jutro zrobić:
- upiec pierniczki
- prezentacja na zajęcia
- kupić papier do pakowania prezentów i zapakować 
- kupić zestaw do robienia hybryd 
- wydrukować materiały na korki 

To tyle na dzisiaj. Zmykam do spania :) 






czwartek, 15 grudnia 2022

1154-1156 || Nie mogę się ogarnąć

 Czwartek, 11:48



Hejka!

Przez ostatnie dwa dni się nie odzywałam, nic się nie stało, po prostu nie miałam zbytnio czasu. Cały czas próbuje się jakoś ogarnąć, ale ciężko mi to przychodzi. Chyba najlepiej jest jak cały czas jestem zajęta pracą i tak właśnie robiłam przez ostatni tydzień. Od rana do wieczora, ale powoli wyczerpują mi się akumulatorki. Wczoraj padłam o 23 i spałam do 10, ale marnym snem, ciągle się budząc, bo źle się czułam. 

Natomiast ostatnio wspominałam Wam, że usunęłam instagrama i tik-toka, o rany, ale widzę różnię. Jestem zdecydowanie spokojniejsza, bardziej wyciszona i łatwiej jest mi się skoncentrować. Same plusy, a tych aplikacji w ogóle mi nie brakuje. 





Prezenty z kalendarza adwentowego :) 


Boże, ale jestem zmęczona. Dosłownie mam ochotę znowu przebrać się w piżamkę i położyć do łóżka. Gdybym mogła to właśnie tak bym zrobiła i poczytała książkę. Natomiast na 13 jadę na zajęcia, potem zaraz mam korki i kolejne o 19. Chciałam także podjechać do jednej galerii i kupić zestaw do robienia hybryd. Ostatnio trzy razy robiłam je sobie u kosmetyczki, a teraz pomyślałam, że sama zacznę je robić, bo to jednak oszczędność, a ja lubię takie rzeczy. 


poniedziałek, 12 grudnia 2022

1153 || dziewczyna płacząca w autobusie linii 159

 Poniedziałek, 22:13


Cześć!

Miałam produktywny weekend i jestem z tego dumna. Wczoraj wieczorem zaświeciłam sobie świeczki i jeszcze czytałam w łóżku, to mnie bardzo wyciszyło. 

Dzisiaj wstałam koło 8 i coś tam popracowałam, pojechałam na jedne zajęcia na uczelni i potem do wieczora już miałam korki. Jak wróciłam to ogarnęłam jedną rzecz na uczelnie i jeszcze poświęcę godzinkę żeby przygotować się na jutrzejsze seminarium. Potem znowu poczytam. Uwierzycie, że nie przeczytałam nic (oprócz rzeczy ze studiów) od września? Przez cały ten czas byłam tak rozproszona, że nie dałam rady po prostu, teraz gdy do tego powracam czuję radość. Obecnie czytam "Dysharmonia" na wattpad. 


Dzisiejsze prezenty z kalendarza adwentowego 

Dzisiaj wracając do domu w autobusie pomyślałam sobie "muszę napisać do Lukasa, że już wracam" i w tym samym momencie uświadomiłam sobie, że to już nieaktualne. Uroniłam kilka łez, bo przykro mi się zwyczajnie zrobiła. Ale to i tak nic, pamiętam i może wy także, że rok temu niemal codziennie płakałam w autobusie i to bez żadnego konkretnego powodu. Także gdy kiedyś usłyszycie o dziewczynie płaczącej w autobusie linii 159, to będę to ja. 



Baby, I'm yours.