Przy okazji odszukiwania posta, który podlinkowałam Wam powyżej trafiłam także na inne i nawet kilka poczytałam. To niesamowite jak ja się zmieniłam przez te kilka lat, jestem zupełnie w innym miejscu w życiu - w lepszym! zdecydowanie! Czuję, że to moje życie już jest takie ułożone, bardziej stabilne.
Na wyjazd do Oslo też już jestem prawie gotowa. Kosmetyki spakowane, a ubrania dopakuje przez weekend bo jeszcze się suszą. Odprawa zrobiona, parking załatwiony, plan podróży ułożony, wydatki zaplanowane. Niestety, ale pogoda ma być bardzo deszczowa, ale mówi się trudno. Mam nadzieję, że nie popsuje mi to radości z wyjazdu. Po powrocie z Oslo mam jeszcze dwa dni wolnego, bo została mi masa dni w pracy. W czwartek zamierzam iść na premierę Lalki do kina - dostałam zaproszenie od chłopaka, bo kocham książkę. A w piątek i w weekend mam w planie robić monoporcje dla S. do pracy, bo na początku października ma urodziny i 10 lecie pracy w firmie. Już większość składników mam kupionych, rozdzieliłam sobie także prace na trzy dni i ułożyłam w odpowiedniej kolejności, aby cały proces łatwo poszedł. Oj nie mogę się doczekać! Kocham takie rzeczy.
W ogóle na listopad umówiłam nas też na profesjonalną sesję zdjęciową! Haha zawsze chciałam wziąć w takiej udział, więc super się złożyło. Akurat znalazłam na tik toku dziewczynę, która dopiero zaczyna, więc cena jest korzystna. I teraz znowu wychodzi moje delulu, ale pomyślałam, że jakieś zdjęcie wykorzystam do zaproszeń ślubnych haha
Teraz idę podgrzać sobie zupę na obiad, a potem będę czytać książkę, bo już wszystko, co miałam do zrobienia to zrobiłam. Nawet mieszkanie udało mi się posprzątać z rana. Szkoda tylko, że przez te kilka dni się nie wyspałam, niestety nos mam tak zatkany, że ciągle się budziłam.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz