piątek, 25 września 2026

get out of the box

 

Piątek, 13:13



Dzisiaj jest pierwszy dzień,  w którym czuję się trochę lepiej. Bałam się, że nie zdążę wyzdrowieć przed Oslo, ale chyba będzie okej. Jutro jadę do fryzjera, umówiłam się już kilka miesięcy temu, jestem mega podekscytowana, bo chcę trochę zmienić kolor. Zobaczymy jak to wyjdzie. 

Przez ostatnie dwa dni zrobiłam mega, ale to mega dużo i to w niemal w ogóle nie wstając z łóżka. Ogarniałam rzeczy na telefonie, głównie jakieś wyjazdy, prezenty, zakupy. Czyli coś co i tak musiałam zrobić, ale potrzebowałam takiego jednego czasu aby nad tym usiąść. Z najbardziej ekscytujących rzeczy to nasza podróż na Sri Lankę jest już ogarnięta w niemal 100%. Udało mi się już nawet zarezerwować nocleg na Malediwach!!! Wiecie jakie to niesamowite uczucie bookować takie wakacje? Dobrze zrobiłam biorąc to zwolnienie w pracy, nie dość, że się wykurowałam to jeszcze przydał mi się ten czas na tzw. sprawunki. 

Ostatnio na tik toku trafiłam na bardzo fajnie filmiki. Ja mogę się pod nimi podpisać nogami i rękami, nic się nie zmieni dopóki wy/my nie wyjdziemy z "pudełka", z tych schematów, które nas trzymają, z monotonii. Może mało kto pamięta ten okres mojego życia, ale tak było także ze mną w lipcu 2021. tutaj można o tym poczytać Byłam wtedy na skraju załamania nerwowego, albo właśnie je przechodziłam i właściwie jednego dnia podjęłam decyzje, które zmieniły moje życie o 180 stopni. Rzuciłam studia, dietę, ścięłam włosy i postanowiłam sobie, że wyjeżdżam z Polski. I ja myślę, że te decyzje mnie uratowały. Moje życie w rzeczywistości zmieniło się dopiero w momencie, w którym podjęłam "niewygodne" decyzje i spróbowałam czegoś nowego. Na zawsze będę wdzięczna samej sobie, że to wtedy zrobiłam, bo coś mi się wydaje, że już by mnie tutaj nie było.





Przy okazji odszukiwania posta, który podlinkowałam Wam powyżej trafiłam także na inne i nawet kilka poczytałam. To niesamowite jak ja się zmieniłam przez te kilka lat, jestem zupełnie w innym miejscu w życiu - w lepszym! zdecydowanie! Czuję, że to moje życie już jest takie ułożone, bardziej stabilne. 

Na wyjazd do Oslo też już jestem prawie gotowa. Kosmetyki spakowane, a ubrania dopakuje przez weekend bo jeszcze się suszą. Odprawa zrobiona, parking załatwiony, plan podróży ułożony, wydatki zaplanowane. Niestety, ale pogoda ma być bardzo deszczowa, ale mówi się trudno. Mam nadzieję, że nie popsuje mi to radości z wyjazdu. Po powrocie z Oslo mam jeszcze dwa dni wolnego, bo została mi masa dni w pracy. W czwartek zamierzam iść na premierę Lalki do kina - dostałam zaproszenie od chłopaka, bo kocham książkę. A w piątek i w weekend mam w planie robić monoporcje dla S. do pracy, bo na początku października ma urodziny i 10 lecie pracy w firmie. Już większość składników mam kupionych, rozdzieliłam sobie także prace na trzy dni i ułożyłam w odpowiedniej kolejności, aby cały proces łatwo poszedł. Oj nie mogę się doczekać! Kocham takie rzeczy. 

W ogóle na listopad umówiłam nas też na profesjonalną sesję zdjęciową! Haha zawsze chciałam wziąć w takiej udział, więc super się złożyło. Akurat znalazłam na tik toku dziewczynę, która dopiero zaczyna, więc cena jest korzystna. I teraz znowu wychodzi moje delulu, ale pomyślałam, że jakieś zdjęcie wykorzystam do zaproszeń ślubnych haha 

Teraz idę podgrzać sobie zupę na obiad, a potem będę czytać książkę, bo już wszystko, co miałam do zrobienia to zrobiłam. Nawet mieszkanie udało mi się posprzątać z rana. Szkoda tylko, że przez te kilka dni się nie wyspałam, niestety nos mam tak zatkany, że ciągle się budziłam. 


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz