Czwartek, 17:26
Dzisiaj w nocy wróciliśmy z wycieczki do Oslo. Generalnie było bardzo fajnie, ale Norwegia mnie nie zachwyciła. Poza tym było niesamowicie drogo. Podliczyłam sobie wszystkie koszty i za 2,5 dnia wyszło 2,607 zł, ale raczej oszczędzaliśmy. Wolałabym te pieniądze wydać w innym kraju, ale to był wyjazd urodzinowy dla chłopaka, więc ważne, że on był zadowolony. Mam nawet kilka zdjęć do pokazania.
Powyżej zdjęcia z wycieczki na fiordy. Pogoda nam tego dnia wyjątkowo dopisała. Ponadto możecie zobaczyć mój nowy kolor włosów. Tak jak mówiłam, są trochę ciemniejsze, bardzo naturalne, przy twarzy mam dwa jasne pasemka.
Kocham to!
Wybraliśmy się także do muzeum Munch. To chyba mój ulubiony punkt tej wycieczki. To obraz, który bardzo mi się spodobał, oprócz tego widziałam także Krzyk i to w kilku odsłonach, najbardziej do gustu przypadła mi ta standardowa.
Na koniec zdjęcie pięknej opery.
Generalnie trafiliśmy na super hotel, normalnie nie przywiązuje do tego większej wagi, bo tam zazwyczaj tylko śpimy, ale mimo to jestem zadowolona. Mieliśmy super widok z 9. piętra na panoramę miasta.
A jeśli chodzi o jedzenie, to mieliśmy śniadania w hotelu, a tak to powiem szczerze, że oszczędzaliśmy bo straszna drożyzna. Zwykła mała cola kosztowała 20 zł...
Słynna kardamonka - oczywiście spróbowałam i była wyborna.
Byliśmy także w kawiarnii i tam skosztowałam cynamonki
Jak zwykle będąc za granicą skusiłam się na żelki na wagę. Kocham wyschnięte żelki xd
Byliśmy także na street foodzie i było pyszne!
Niestety, ale w samolocie w drodze powrotnej zorientowałam się, że mój czytnik się zepsuł. Miałam go ponad 4 lata i niemal codziennie używałam, bez niego jak bez ręki. Na dodatek zaraz po wyjściu z samolotu dostałam okres - chyba z tego stresu. Na szczęście chłopak od razu powiedział, że kupi mi nowy, powinien być u mnie już jutro. Bardzo się cieszę. Niby mogłam sobie na niego pozwolić, to nie jest jakaś super droga rzecz, ale fajnie, że mam w kimś wsparcie finansowe.
Zawsze z każdego kraju staram się przywieźć sobie jakąś pamiątkę. Z Norwegii przywiozłam sobie taką muszelkę, oryginalnie to mydelniczka, ale ja będę tego używać na biżuterię.
A tutaj jestem już przygotowana na pieczenie deserków na urodziny chłopaka do pracy. Meeega sie cieszę! W sobotę dokupię sobie jeszcze jakieś świeże owoce żeby mieć do babeczek. Może jakieś malinki albo borówki?
Dostałam dzisiaj od chłopaka kwiaty, ostatnio praktycznie co tydzień dostaje jakiś mały bukiecik. Bardzo mnie to cieszy.
Właśnie olejuje sobie włosy, za chwilkę zrobię everything shower bo chcę się trochę zregenerować. Nie czuję się zbyt dobrze przez ten okres. Byliśmy dzisiaj na zakupach spożywczych, ja cały czas na uwadze miałam, że chcę się bardziej ogarnąć z jedzeniem. Wymyśliłam sobie sama przepisy na zdrowe bowle. Jeden to połączenie kaszy z buraczkami, a drugi kasza, feta, edamame i suszone pomidory. To mi się przyda zwłaszcza przed wakacjami all in.