niedziela, 4 października 2026

deserki, koniec urlopu, nowy czytnik

 Niedziela, 17:31


Moje wolne powoli zmierza ku końcowi, ale nie specjalnie nad tym boleje bo raptem dwa tygodnie pracy i znowu lecę na urlop. Tym razem dłuższy i typowo wypoczynkowy, fajna jest ta końcówka roku. Niemniej jednak bardzo sobie teraz odpoczęłam, zregenerowałam się i nawet fajnie będzie wrócić do rutyny. Te ostatnie dwa tygodnie zamierzam sobie wypełnić w różny sposób. Jadę do babci, na paznokcie, do kina i to dwa razy, randki w nowych restauracjach i mam nadzieję, że przy dobrej pogodzie wpadnie wypad do Szczawnicy, która jest piękna jesienią. W piątek kupiliśmy także drona! I to nawet wybraliśmy takiego bardziej zaawansowanego. Mieliśmy ten zakup zaplanowany dopiero na wakacje na Malediwach, ale uznaliśmy, że fajnie będzie kupić go już teraz i trochę się przyzwyczaić do latania. 




Wczoraj uruchomiłam nowy czytnik. Super zakup! Jedna z lepszych rzeczy jakie posiadam. W ubiegłym miesiącu udało mi się przeczytać trzy książki, w tym już jedną i z pewnością wiele przede mną. 

A poniżej możecie zobaczyć deserki jakie upiekłam na urodziny chłopaka do jego pracy. Podzieliłam sobie pracę na trzy dni i muszę przyznać, że wyjątkowo sprawnie się z tym uwinęłam. 




Część dam koleżance jutro w pracy i kilka zawiozę także do babci. 


W piątek po odebraniu drona pojechaliśmy po sushi, aby uczcić ten zakup. 


Za godzinkę jestem umówiona z chłopakiem na wspólny seans filmowy. Dzisiaj wybrałam dla nas Rain Man. Także idę się kąpać, zrobię sobie na jutro śniadanie i rozsiadam się przed telewizorem z herbatką. Na jutro zrobiłam także zdrowy lunch zgodnie z moim założeniem, ale ehhh smakuje średnio. 


czwartek, 1 października 2026

city break w oslo

 Czwartek, 17:26


Dzisiaj w nocy wróciliśmy z wycieczki do Oslo. Generalnie było bardzo fajnie, ale Norwegia mnie nie zachwyciła. Poza tym było niesamowicie drogo. Podliczyłam sobie wszystkie koszty i za 2,5 dnia wyszło 2,607 zł, ale raczej oszczędzaliśmy. Wolałabym te pieniądze wydać w innym kraju, ale to był wyjazd urodzinowy dla chłopaka, więc ważne, że on był zadowolony. Mam nawet kilka zdjęć do pokazania. 








Powyżej zdjęcia z wycieczki na fiordy. Pogoda nam tego dnia wyjątkowo dopisała. Ponadto możecie zobaczyć mój nowy kolor włosów. Tak jak mówiłam, są trochę ciemniejsze, bardzo naturalne, przy twarzy mam dwa jasne pasemka. 




Kocham to! 


Wybraliśmy się także do muzeum Munch. To chyba mój ulubiony punkt tej wycieczki. To obraz, który bardzo mi się spodobał, oprócz tego widziałam także Krzyk i to w kilku odsłonach, najbardziej do gustu przypadła mi ta standardowa. 


Na koniec zdjęcie pięknej opery.


Generalnie trafiliśmy na super hotel, normalnie nie przywiązuje do tego większej wagi, bo tam zazwyczaj tylko śpimy, ale mimo to jestem zadowolona. Mieliśmy super widok z 9. piętra na panoramę miasta.

A jeśli chodzi o jedzenie, to mieliśmy śniadania w hotelu, a tak to powiem szczerze, że oszczędzaliśmy bo straszna drożyzna. Zwykła mała cola kosztowała 20 zł...



Słynna kardamonka - oczywiście spróbowałam i była wyborna. 


Byliśmy także w kawiarnii i tam skosztowałam cynamonki 


Jak zwykle będąc za granicą skusiłam się na żelki na wagę. Kocham wyschnięte żelki xd


Byliśmy także na street foodzie i było pyszne! 

Niestety, ale w samolocie w drodze powrotnej zorientowałam się, że mój czytnik się zepsuł. Miałam go ponad 4 lata i niemal codziennie używałam, bez niego jak bez ręki. Na dodatek zaraz po wyjściu z samolotu dostałam okres - chyba z tego stresu. Na szczęście chłopak od razu powiedział, że kupi mi nowy, powinien być u mnie już jutro. Bardzo się cieszę. Niby mogłam sobie na niego pozwolić, to nie jest jakaś super droga rzecz, ale fajnie, że mam w kimś wsparcie finansowe. 


Zawsze z każdego kraju staram się przywieźć sobie jakąś pamiątkę. Z Norwegii przywiozłam sobie taką muszelkę, oryginalnie to mydelniczka, ale ja będę tego używać na biżuterię. 


A tutaj jestem już przygotowana na pieczenie deserków na urodziny chłopaka do pracy. Meeega sie cieszę! W sobotę dokupię sobie jeszcze jakieś świeże owoce żeby mieć do babeczek. Może jakieś malinki albo borówki? 


Dostałam dzisiaj od chłopaka kwiaty, ostatnio praktycznie co tydzień dostaje jakiś mały bukiecik. Bardzo mnie to cieszy. 

Właśnie olejuje sobie włosy, za chwilkę zrobię everything shower bo chcę się trochę zregenerować. Nie czuję się zbyt dobrze przez ten okres. Byliśmy dzisiaj na zakupach spożywczych, ja cały czas na uwadze miałam, że chcę się bardziej ogarnąć z jedzeniem. Wymyśliłam sobie sama przepisy na zdrowe bowle. Jeden to połączenie kaszy z buraczkami, a drugi kasza, feta, edamame i suszone pomidory. To mi się przyda zwłaszcza przed wakacjami all in.