Niedziela, 18:12
Pamiętam, że dodawałam kiedyś wpis o swoich relacjach, myślałam, że to było niedawno, tymczasem jak sprawdziłam minęły już dwa lata, no chyba, że coś przegapiłam. Tak czy inaczej dzisiaj chciałam trochę pogadać o moich aktualnych relacjach w życiu.
relacje z mamą
Właściwie to niedawne wydarzenia w związku z mamą zainspirowały mnie do napisania tego posta. Kiedyś Wam wspominałam, że moi rodzice zaczęli dzielić majątek, w teorii pomiędzy mnie i mojego brata, w praktyce nie dostałam nic. Finalnie skończyło się na tym, że moi rodzice przepisali bratu jedno mieszkanie i kupili drugie, a mi powiedzieli (właściwie to mama, bo tylko z nią gadałam), że jakbym kiedyś potrzebowała gotówki to mam śmiało do nich pisać i mi dadzą. Nie planowałam z tego korzystać, ale jak przyszło do zapłaty za Zanzibar, to chłopak powiedział, że on by chciał swoją połowę zapłacić gotówką, bo ma trochę wolnej, więc ja stwierdziłam, okej to ja wezmę od mamy skoro ostatnio wychodziła z propozycją. Także zadzwoniłam do niej w tym tygodniu i powiedziałam o co chodzi, oczywiście się zgodziła, ale... Ja mam zrobić przelew im (rodzicom) na konto, a oni dadzą mi gotówkę. Tak ja głupia myślałam, że jak mój brat tyle zyskał na podziale majątku, to ja sobie chociaż wezmę na wakacje, ale jak się okazało jestem naiwna jak jasna cholera. Po tej rozmowie zrobiło mi się gorzej, nawet się poryczałam. I jak już kiedyś to podkreślałam, mi wcale nie chodzi o pieniądze, ale jest mi przykro, że oni nas tak różnie traktują, to po pierwsze. A po drugie, oszukali mnie. Już kilka miesięcy temu był poruszany ten temat u mnie w rodzinie i wtedy się wkurzyłam i powiedziałam żeby dali mu wszystko, bo ja już nic nie chcę i nie zamierzam się kłócić o pieniądze. No i cóż, tak właśnie zrobili. Oczywiście od tego czasu usłyszałam, że jak mi będą potrzebne to mogę na nich liczyć, że się dogadamy, podzielimy itd. ale nie ma mowy żeby jeszcze w to uwierzyła. Lepiej będzie dla mnie jak będę liczyć tylko na siebie tak jak do tej pory. Jest mi natomiast cholernie głupio przed chłopakiem.
Także jakby podsumować moje relacje z mamą. Raczej staram się jej unikać. Szczerze to myślałam, że mając prawie 30 lat będę wszystko widziała z innej perspektywy. I pomyślę sobie "rany ja to byłam głupia jako nastolatka, mama chciała dla mnie dobrze, nie było tak źle, wyolbrzymiałam". Prawda jest taka, że ona zrobiła mi większą krzywdę niż myślałam.
W kolejnych wpisach opiszę sobie tak relacje z innymi osobami w moim życiu, bo już napisanie tego powyżej mnie wykończyło.
A co oprócz tego? Zaczęłam się wielkimi krokami przygotowywać do wyjazdu. Nie lubię potem robić wszystkiego na raz, bo to mnie zbyt stresuje. Generalnie to cały ten wyjazd mnie stresuje.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz