czwartek, 11 kwietnia 2024

popołudnie z przyjaciółką

 Czwartek, 21:04



Jest 21, a ja leżę już w łóżku. Życie jest piękne! 

Po pracy poszłam się spotkać z przyjaciółką. Byłyśmy w sushi77 i załapałyśmy się jeszcze na ofertę lunchową, wszystko jak zwykle było bardzo smaczne. 


Po sushi poszłyśmy do "Gorącego precla", ja dosyć niechętnie do tego podchodziłam, bo jadłam w tym miejscu jakieś 2 lata temu i wcale mi nie smakowało. Natomiast przyjaciółka mnie namówiła i... OMG! To była jedna z lepszych rzeczy jaką jadłam w swoim życiu. Wybrałam sobie wersję z białą czekoladą i pistacjami, to było coś niesamowitego. K. wzięła natomiast z białą czekoladą i malinami, gdzie maliny były tam umieszczone w całości. Poezja! Muszę tam koniecznie zabrać chłopaka. 




Potem pojechałam prosto na korepetycje, które minęły w bardzo miłej atmosferze. Dziewczynka jest tak mądra, że właściwie wszystko robiła sama, ja sobie siedziałam na telefonie i jak kończyła zadanie to dawała mi jedynie do sprawdzenia. Uczę też jej starszą siostrę i to z kolei jest jej przeciwieństwo. 

Po powrocie z zajęć ogarnęłam trochę kuchnię, bo część rzeczy musiałam sobie pomrozić przed weekendem. Ogarnęłam też kota i się wykąpałam, przed chwilą wylądowałam już w łóżku. Jak tylko skończę pisać posta to lecę sobie obejrzeć film, bo przyda mi się chwila relaksu po tym dniu. W planie miałam zrobić sobie dzisiaj takie porządne spa, ale zwyczajnie nie dam rady. Wezmę sobie wszystko co potrzebuję i ogarnę to już u chłopaka. Akurat ma zostać jutro dłużej w pracy, to ja się w tym czasie zajmę spa i pieczeniem. 

Ogólnie na ten weekend mam znaczne plany dotyczące pieczenia. Ostatnio od przyszłych teściów dostałam ogromny worek mąki, chyba z 15 kilogramów, więc muszę go zużywać. Hola! Ja chcę go używać, bo gotowanie i pieczenie to moje największe hobby! Dlatego na ten weekend zaplanowałam sobie: bułki śniadaniowe, brownie i ciasteczka brownie (do mamy do pracy). Zastanawiam się także czy nie zrobić jakiś deserków lub czegoś innego, bo mam do wykorzystania 1,5 mascarpone, a już kończy się data ważności. Nie chcę żeby się zmarnowało, bo to dosyć drogi składnik. Za chwilkę poszukam sobie przepisu. Oprócz tego będę także gotować rosół/pomidorową i to taką ogromną porcję, bo Szymek ma we wtorek wyrywanie kolejnej ósemki. Kupiłam już sobie świetną porcję rosołową, taką ekologiczną i mam zamrożony kawałek wołowiny, więc myślę, że wyjdzie wyborny. Do tego zrobię makaron domowej roboty. Już raz podjęłam próbę i niestety mi nie wyszedł, sama nie wiem dlaczego, bo to bardzo łatwy przepis. Spróbuję jeszcze raz :) 


Takie piękne drzewka kwitną niedaleko mnie. Jestem ciekawa czy to są kwiaty wiśni, czy coś bardzo do tego podobnego. 

Uciekam się relaksować, myślę że godzinka maksymalnie i zasnę :) 


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz