środa, 12 sierpnia 2026

 W pracy znowu mam luźniejszy dzień, wszystko na dzisiaj zrobiłam i właściwie na jutro też już prawie, więc korzystam i postanowiłam się tutaj odezwać. Na weekend byliśmy w domu rodzinnym u Szymka, powiem Wam, że miałam pewne obawy czy jechać, ale finalnie było naprawdę bardzo fajnie i cieszę się, że gdzieś wyskoczyliśmy. Korzystając z wizyty w domu rodzinnym dowiedzieliśmy także Lublin, więc kolejne miasto na mapie Polski zaliczone. 

Raz na kilka miesięcy mam taką fazę na porządkowanie i ogarnianie życia i właśnie ona nastała. Dzisiaj od rana zrobiłam sobie jakąś listę to do i już nawet coś udało mi się z niej wykreślić. Proste rzeczy jak umówić się na paznokcie (do końca roku) albo anulować niepotrzebne subskrypcje. Takie głupoty które mogłam zrobić w czasie pracy, ale zawsze coś ubyło. 

Mam też ponowną fazę na zdrowe odżywianie. Mega chciałabym jeszcze schudnąć, ale zazwyczaj jak za bardzo się angażuję to przynosi to odwrotny rezultat. Dlatego teraz bardziej stawiam na lepsze wybory, ograniczenie niektórych produktów i tak dalej. Chciałabym napisać, że robię to małymi kroczkami, ale chyba prędzej szlak jasny mnie trafi nim użyje tego sformułowania. Odchudzam się od lat i nadal nie osiągnęłam super sylwetki. 

Mam już całkiem sprecyzowane plany do końca tego roku (oczywiście różnie to może wyjść z wiadomego względu, ale i tak czuje się pewnie jak wiem co się wydarzy w najbliższych miesiącach. Pod koniec września lecę na kilka dni do Oslo, potem Dubaj 21 października- to już potwierdzone i wszystko zaklepane. S stanął na wysokości zadania i wszystko ogarnął a wiem, że takie rzeczy są dla niego dosyć ciężkie. Nawet to rozumiem bo mnie też często stresują. Organizacja na miejscu zajmę się już ja, bo mam miejsca, które obowiązkowo chciałabym zobaczyć, muszę wykorzystać ten czas w 100%. Potem planujemy jeszcze all in z początkiem grudnia w Egipcie, zaledwie kilka dni żeby podładować baterie. Poza tym został mi urlop, który muszę wykorzystać. Na Sylwestra jedziemy natomiast do Kołobrzegu, a zobaczenie fajerwerków na plaży zawsze było moim marzeniem, więc cieszę się, że ma szansę się spełnić w tym roku. A oprócz wyjazdów to takie standardowe nudne życie, które i tak uwielbiam. Codziennie po pracy mam jakieś plany, dzisiaj na przykład idę do kina na Odyseje. Na niedzielę umówiłam się na malowanie ceramiki. Staram się próbować nowych przepisów, oglądam fajne seriale, sprzątam i ozdabiam mieszkanie. Nie mam (prawie) na co narzekać. 

Ja póki co wracam do pracy, za godzinkę zjem jakiś obiad i na 16 do kina. 





4 komentarze:

  1. :) jakie fajne seriale polecasz? Wałkuję Bridgertonów z potrzeby czegoś lekkiego

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z takich lekkich to mogę polecić Modern Family, co prawda oglądam to już kilka lat temu, ale bardzo mi się podobało. Teraz natomiast oglądam Silos - typowe post apo które kocham. Robie także rewatch Gry o Tron, bo nigdy tego nie skończyłam- genialny serial.

      Usuń
  2. Hej! W sumie to nie wiem czemu tak długo zbierałam się żeby się tu do Ciebie odezwać ale jak pisałaś ostatnio, że to miejsce jest wymarłe to pomyślałam że dam Ci znać, że ja jestem u Ciebie już od tylu lat, że Twój blog jest u mnie już stałym punktem w życiu. 😀 Girl, zawsze tak Cię podziwiałam i bardzo mocno kibicowałam na każdym etapie życia, który tutaj opisywałaś, a trochę czasu już minęło, bo jestem z czasów kiedy blogi any przeżywały swoje lata świetności, a potem wróciłam na jakiś czas jako Sophie.
    Stwierdziłam, że chcę dać Ci znać, że tutaj jestem i pomimo tego, że znam Twoje życie tylko przez pryzmat bloga to bardzo lubię Twój sposób bycia i często też to co opisujesz jest mi bliskie. Zwłaszcza, że z komentarzy, które udało nam się kiedyś wymienić wywnioskowałam, że obie jesteśmy w podobnym wieku, studiowałyśmy i mieszkałyśmy w tym samym mieście, potem praca, też korpo itp, więc bardzo podobne doświadczenia i tak już się przywiązałam do Twojej historii, że mam nadzieję, że nigdy nie przestaniesz tu pisać. 😀 U mnie przez te wszystkie lata też bardzo dużo się pozmieniało ale zawsze patrzę na tamten etap z dużym sentymentem i cieszę się, że nadal tutaj jesteś. Może Ty tego nie widzisz ale ja zawsze podziwiałam Twój charakter i konsekwencję, serio wydajesz się być tak fajną osobą, że Twoja historia nie raz dodawała mi motywacji. 🙂
    Także ten, mam nadzieję, że nie brzmię jak jakiś creep ale musiałam dać Ci znać, żebyś wiedziała, że bardzo mocno trzymam za Ciebie kciuki 🤍

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten komentarz jest niezwykle miły i zachęca do dalszego prowadzenia bloga. Jestem bardzo Wdzięczna, że niektóre osoby są już tutaj ze mną od tyłu lat :)

      Usuń