wtorek, 31 marca 2026

awans, idealne życie ?



Ten czas leci mi nieubłaganie szybko, ale z drugiej strony mam wrażenie, że Sylwester czy moje urodziny były wieki temu. W ubiegłym tygodniu miałam roczną rozmowę z managerem i dostałam awans! Mega się cieszę, pewnie różnica w wypłacie nie będzie jakaś kolosalna, ale zawsze to coś. Tak samo nie mogę uwierzyć, że pracuję tam już niemal dwa lata, cieszy mnie to, że mam już takie doświadczenie w tej dziedzinie i mogę się popisać jakimiś umiejętnościami. Dostałam tę pracę właściwie przypadkiem, bo potrzebowałam, a teraz nie wyobrażam sobie pracować w innej branży. 

Wczoraj miałam jakiś kiepski dzień, byłam na maksa przebodźcowana. Ciągle jakieś telefony, sms, spotkania, mega dużo się działo, a to, nawet jeśli wzbudza we mnie pozytywne emocje, to jednak męczy. Popołudniu poszłam na paznokcie i pomiędzy czytaniem książki, a odrzucaniem kolejnych połączeń zerkałam ukratkiem w swoje odbicie w szybie i tak sobie myślałam... jakieś dwa lata temu zabiłabym za moje obecne życie. Serio. To zabrzmi dziwnie, ale wydaje mi się, że mojemu życiu naprawdę niewiele brakuje do ideału, mam już niemal wszystko o co kiedyś tak bardzo błagałam. Wydaje mi się, że umiem to docenić i często myślę sobie w ciągu dnia "ja to mam szczęście". Oczywiście taka sielanka nie trwa zawsze, a ja pisząc to uogólniam wiele rzeczy, ale mimo to super, że zaczęły mi towarzyszyć takie odczucia. 

W domu nadal robię małymi kroczkami wielkie rewolucje. W ubiegłym tygodniu sprzedaliśmy stół, bo będziemy wymieniać go na nowy, podobnie krzesła czekają na swoją kolej. Wyrzuciliśmy też ogrom rzeczy, głównie ubrań i w końcu zaczynam czuć jakieś rezultaty. Potwierdza się też moje przypuszczenie, że większy porządek w domu, to także większy spokój w głowie. 

Kończy się miesiąc, mi udało się przeczytać pięć książek w marcu, więc uznaje to za dobry wynik, bo zazwyczaj wpadają tak dwie lub trzy. Kolejnym sukcesem w tym miesiącu jest wcześniej wspomniany awans. 


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz