Niedziela, 11:40
Nie wiem kiedy ostatnim razem spędziłam cały weekend w domu, ale teraz właśnie tak jest. Co prawda mamy wczesną godzinę, ale to się już raczej nie zmieni. Wczoraj jakoś opadłam z sił i nie miałam humoru, mimo iż nic złego się nie stało. Dzisiaj już natomiast jest lepiej. I tutaj widzę w swoim życiu kolejną ogromną zmianę. Bo kiedyś jak nie miałam humoru to robiłam wszystko żeby jeszcze bardziej siebie dobić (wiem jak dziwnie to brzmi), ale obżerałam się, nie brałam wieczornego prysznica i pogrążałam w jakiejś dziwnej żałobie. A teraz? Coś tam ugotowałam, oglądałam serial, zjadłam normalną kolację i zrobiłam rozbudowaną pielęgnacja. Nie mówię, że jakoś super mi się poprawiło, ale przynajmniej nie ma tego ciągłego "zacznę od jutra".
Poprzedni tydzień super spędziłam. Byłam na pilatesie o zachodzie słońca i w ramach tego dostałam darmową wejściówkę na siłownie - super! z pewnością skorzystam, byłam też na basenie. W tym tygodniu także planuje iść na basen, chociaż powiem Wam, że to droga impreza bo wejściówka na godzinkę kosztuje 40 zł... Chciałabym tez pójść do kina na tanie środy, bo wyszła kolejna część mojego ulubionego horroru. A jutro po pracy widzę się z koleżanką. No i chyba tak cały tydzień mi ucieknie, ale to dobrze. Nie mam nic przeciwko temu, że czas upływa, cieszę się, że wypełniam go tak super rzeczami.
Teraz muszę chwilę popracować, potem zjemy obiadek, który właściwie już jest ugotowany, a wieczorem oddajemy się Hotelowi Paradise, planowaniu wakacji i miłym chwilom
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz