Piątek, 16:35
Hejka!
Wczoraj byłam stacjonarnie w biurze, w domu szybko wszystko ogarnęłam, a wieczorkiem pojechaliśmy z S. po sushi. To był miły czwartek, z kolei dzisiaj od rana mam zapieprz. Od komputera odeszłam może na 15 minut i to z trudnem. Miałam dwa spotkania, własną pracę do ogarnięcia i jeszcze szkolenie, które sama prowadziłam. A w między czasie dostałam okres. Cieszę się jednak, że ze wszystkim dobrze sobie poradziłam.
Dzisiaj miałam w planie pojechać do nowego outletu, który otworzył się w Krakowie, oboje z chłopakiem chcieliśmy sobie kupić nowe buty. Ja akurat balerinki, które będą ładnie pasować do sukienek, ale... przez ten okres średnio się czuję i pójście do galerii to ostatnia rzecz na jaką mam ochotę. Dlatego pojedziemy jedynie na zakupy spożywcze i do apteki po jakieś tableteczki, aby jakoś przetrwać miesiączkę. Wieczór mam zamiar spędzić na kanapie oglądac "siostry wielkiej wagi" i chętnie jakieś horrory.
Też lubię te chrupki.
OdpowiedzUsuńA w odpowiedzi na komentarz u mnie. Dawna ja to osoba która ma ambicje i marzenia, jest aktywna, zadbana i ma zawadiacki błysk w oku.
Druga rzecz, to nie myślałaś o terapii na NFZ, czeka się długo co prawda, ale skoro na razie i tak szkoda kasy, to można czekać, jeśli się rozmyślisz, to nie pójdziesz. Ale myślę, że warto.
Jakoś nie umiem się przekonać do tej terapii, to jednak jest rzecz, na którą trzeba być gotowym.
UsuńHej, te chrupki mają inną wadę niż kaloryczność, są zapychaczami jelit, mocno przetworzonymi. Wiem, że ciężko się pozbyć apetytu na przekąski, bo sama go mam kiedy jest zapieprz w pracy, ale to jeden z tych produktów, którymi pracujemy na raka jelita grubego. Naprawdę warto zrezygnować z tych rzeczy. I uwierz mi, wiem, jakie to trudne.
OdpowiedzUsuńWiesz co ja uważam, że większość rzeczy jest szkodliwa, nawet owoce i warzywa, bo wszystko jest mocno pryskane. Także ja póki co jestem zdania, że wszystko można jeść, ale w umiarze.
Usuńczemu nie chcesz robic prawka? sama to pisalas ze chcesz
OdpowiedzUsuńA to zdania nie można zmienić?
Usuń