środa, 16 września 2026

choroba, słodki stół i sukienki zaręczynowe

 Środa, 20:14


Miałam na ten tydzień zupełnie inne plany, ale niestety trochę się pochorowałam. Nie jest źle, do pracy chodzę, ale szczerze mówiąc nie czuję się jakoś super. Mam nadzieję, że do weekendu mi przejdzie, wieczorami staram się odpoczywać, dużo piję i biorę leki. W pracy na szczęście wszystko okej, to dobrze bo przez tą chorobę przyda mi się taki spokojniejszy czas. 

Powoli przygotowuje się do urodzin chłopaka, które są za trochę ponad dwa tygodnie. Główny prezent oczywiście już dla niego mam (wycieczka do Oslo), ale planuje dokupić jeszcze bon do piwnego spa dla nas obojga i trochę słodyczy. W tym roku w dzień jego urodzin wypada także jego 10 lecie pracy w obecnej firmie, więc poprosił żebym coś upiekła. Meeega chętnie się zgodziłam. Co prawda tradycyjnego torta sobie odpuszczę, bo nie chcę się porywać z motyką na słońce, ale stwierdziłam, że zrobię mini deserki. 

Poniżej daje trochę inspiracji. Ja mam już wszystko rozpisane, panuje zrobić mini kawałeczki brownie (jak na zdjęciu), babeczki z budyniem i owocami, a także z kremem cytrynowym i bezą. Oraz moje popisowe monoporcje w kubeczkach w kilku smakach: tiramisu, princessa kokosowa, malinowa chmurka, kinder bueno oraz snickers. Cieszę się, że w końcu będę miała okazję trochę więcej czasu spędzić w kuchni. Miałam także pretekst żeby w końcu kupić sobie nowy blender/mikser! Poprzedni zajechałam totalnie. Dzisiaj już do mnie dotarł, ale przez złe samopoczucie jeszcze go nie testowałam. 







A jak już jesteśmy w temacie jedzenia to daje także inspirację na moje dzisiejsze śniadanie. Wytrawne gofry z serka wiejskiego. Kocham! 



A tutaj obiad na jutro. Kasza bulgur, pomidor, ogórek, jalapeno, feta i na samą górę dałam rukolę. W wersji dla chłopaka jest także boczek. 


Wczoraj zrobiłam także spore zamówienie na shein i kupiłam sobie aż 9 sukienek... zaręczynowych. No tak, dobrze czytacie i możecie nazwać mnie delulu. Ale szczerze? Chyba po prostu jest to kobieca intuicja. Oczywiście z tych sukienek wybiorę jakąś jedną, ale zamówiłam sporo aby sobie poprzymierzać i wybrać taką, w której będę się czuła najlepiej. Osiem jest białych, a jedna czerwona. Kupiłam także kolczyki, które myślę, że będą idealnie pasować do morskiego klimatu. 

W tym tygodniu bardzo pilnuje się z dietą, bo niestety, ale nic nie ćwiczę. Okroiłam trochę kalorii z kolacji i nie jem w pracy II śniadania. Natomiast myślę, że finalnie wychodzę na zero, bo nadrabiam sokami do herbaty, które mają w sobie dużo cukru. Idę poczytać książkę w łóżku, bo nie czuję się najlepiej. 


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz