piątek, 9 sierpnia 2024

Piątek!!!!!

 Piątek, 16:52

Hej dziewczyny!

Ja właśnie wyszłam z pracy i czekam na tramwaj. Miałam mega pracowity tydzień, dzisiaj powiem Wam, że już padam. Na dodatek rano miałam test w pracy, więc wczoraj musiałam jeszcze przysiąść i coś poczytać. Dlatego też się nie odezwałam, bo wolałam wieczór poświęcić na powtórki. Jadę do chłopaka, nie widzieliśmy się cały tydzień i nie mogę doczekać się tego wspólnego weekendu.

Rano poszłam na inny przystanek i na dodatek wcześniejszy niż zwykle tramwaj i spotkałam swoją koleżankę z liceum. Miałyśmy kontakt jeszcze na studiach, ale potem coś się popsuło, same wiecie jak to jest. Już od kilku miesięcy myślałam żeby się do niej odezwać, ale ciągle zwlekałam, a tu taka niespodzianka. Jestem pewna, że uda nam się odnowić kontakt. G. Jest bardzo specyficzną osobą, ale lubię ją, zawsze lubiłam. Umówiłyśmy się na przyszły tydzień.

Dzisiaj w pracy dostałam dostęp do luxmedu. Sprawdzałam psychologów, ale niestety ta opcje mam ograniczona i przysługuje mi tylko kilka spotkać w ciągu roku. Ale i tak zamierzam to wykorzystać. Dodatkowo chce się umówić do dentysty, ginekologa, laryngologa i okulisty. Zawsze było mi szkoda kasy na prywatnych specjalistów, ale jak jest opcja za darmo, to będę korzystać ile się da :) 

Jeśli chodzi ogólnie o pracę to na ten moment jestem bardzo, ale to bardzo zadowolona :) na dodatek jak dzisiaj mówiłam tej koleżance co ją spotkałam czym się zajmuje to było mi mega przyjemnie, bo to jednak taka praca/zawód którym można się pochwalić. 

Miłego weekendu! Ja jestem prawie na miejscu. Z pracy mam bardzo blisko do chlopaka 😃


środa, 7 sierpnia 2024

oszaleć można

 Środa, 19:02



Hej! 

Przed chwilą wróciłam do domu, zdążyłam tylko pogadać chwilę z chłopakiem przez telefonu i postanowiłam, że napiszę. Po pracy poszłam do babci, aby ją odwiedzić. Posiedziałam jednak tylko chwilę i pognałam do kota, aby jeszcze skorzystał z dnia i posiedział sobie na balkonie. Aktualnie siedzimy razem i relaksujemy się po ciężkim dniu. 

Ah dziewczyny! Te remonty w Krakowie mnie wykończą, tracę tyle czasu, że głowa mała. Dzisiaj też do babci kawał drogi musiałam przejść na nogach, w ten sam sposób wróciłam do domu. Mam nadzieję, że po wakacjach wszystko wróci do normy, bo oszaleję. 

Na szkoleniu w pracy jest... ciężko. Tyle Wam napiszę. Nie chcę na to narzekać, bo i tak mimo ogromu pracy bardzo mi się podoba. Pierwszy raz czuję się "jak u siebie". :) 


Dodaje kolejne zdjęcie Maffinka. Ten kot to chodzące dobro :) 

PS. Wiecie, że dzisiaj mija 14 lat! od kiedy prowadzę bloga? Jezu kawał czasu minęło. A ogólnie pamiętnik zaczęłam pisać w 2008 roku, dopiero później się "przerzuciłam". 

wtorek, 6 sierpnia 2024

chwile

 Wtorek, 21:12



Hej! 

Dzisiaj po pracy pojechałam na cmentarz do mojego dziadka, bo miał dzisiaj urodziny. Zapaliłam mu świeczkę, chwilkę posiedziałam i pogadałam. Poprosiłam, aby nade mną czuwał. Może z rodzicami nie trafiłam zbyt dobrze, ale dziadka miałam najlepszego na świecie. 


jaki piękny kolor nieba

W Krakowie jest teraz dużo remontów, a co za tym idzie też korków. Na cmentarz jechałam godzinę, a z niego musiałam już iść na nogach, bo nie było żadnego połączenia. Wstąpiłam jeszcze na chwilę do sklepu, bo mama jutro wraca z wyjazdu i chciałam żeby miała wybór co do jedzenia. Tym oto sposobem do domu weszłam o 19. Przygotowałam sobie obiady na dwa kolejne dni, wykąpałam, zajęłam kotem i zjadłam kolacje. To by było na tyle z mojego dnia. Za chwilę idę obejrzeć odcinek serialu i do spania. 

Cieszę się, że mama jutro wraca. Z nią źle, ale bez niej jeszcze gorzej. Nie lubię zostawać sama na noc, bardzo się od tego odzwyczaiłam, budzi mnie każdy szmer. Świruje do tego stopnia, że nastawiam sobie nawet budzik w nocy, aby upewnić się, że wszystko jest w porządku. A chcę Wam przypomnieć, że kiedyś przez dwa lata sama mieszkałam. Nie wiem co się stało. 

Jedzenie z dzisiaj :) 


tosty z serem i ketchupem


Makaron z indykiem, szpinakiem, śmietaną, fetą, suszonymi pomidorami i prażonym słonecznikiem


sałatka z ciecierzycy, bułeczka


Patrzcie jaką mam piękną tapetę na telefonie! 


Jutro w pracy mają się zacząć "jakieś ciężkie rzeczy", więc za chwilę się kładę, aby porządnie się wyspać. Niestety mam bardzo niesprzyjający dojazd i albo jestem 30 minut przed czasem, albo się spóźniam kilka minut. Pomyślałam, więc że będę wcześniej dojeżdżać, a na miejscu zjem sobie na spokojnie śniadanie, wypiję herbatkę. 




poniedziałek, 5 sierpnia 2024

co dzisiaj jadłam?

Poniedziałek, 20:30



Hej!

Za mną pierwszy dzień w nowej pracy, jestem na prawdę bardzo, ale to bardzo pozytywnie zaskoczona. Oby dalej też tak było, a będę przeszczęśliwa! Wróciłam do domu przed 18 i tak właściwie od razu zjadłam kolację i przygotowałam sobie jedzenie oraz wszystkie inne rzeczy na jutro. Dla mnie zawsze priorytetem jest, aby pospać jak najdłużej, więc wieczorem szykuje sobie ubrania, kosmetyki, a nawet wlewam wodę do czajnika, aby rano zaoszczędzić czas. 

Jedzenie z dzisiaj


omlet 
2 jajka, płatki owsiane, papryka, plasterek sera żółtego i ketchup


Kasza, warzywa i indyk


Resztki z lodówki, ale nie zjadłam wszystkiego 


Idę obejrzeć ze dwa odcinki serialu i zrelaksować się po dzisiejszym dniu. 


niedziela, 4 sierpnia 2024

będzie dobrze

 Niedziela, 16:27



Hej! 

Jak Wam mija weekend? Mi bardzo dobrze, jakieś 2 godzinki temu pojechał Szymek, a ja w tym czasie zdążyłam ogarnąć mieszkanie. Mam też już wszystko przygotowane na jutro do pracy. Trochę (w sumie bardziej niż trochę) się stresuję jak to będzie. Mam na prawdę nadzieję, że mi się spodoba, ale też, że sobie poradzę. W końcu praca jest w innym języku i bądź co bądź dosyć ciężka i odpowiedzialna. Zamierzam się bardzo przyłożyć. 

Wczoraj chłopak dał mi kwiaty i zaprosił na randkę! Pojechaliśmy do kina na ponoć najstraszniejszy horror tego roku czyli "Kod zła". Oj kurde, film był beznadziejny, fabuła się nie trzymała kupy, jedynie ujęcia były bardzo ładne. Niemniej jednak cieszę się, że poszliśmy, już dawno nie byłam w kinie. Potem pojechaliśmy do McDonalda, a przez resztę dnia oglądaliśmy "Ród Smoka". Bardzo przyjemny dzień. 


Czyż nie są piękne? Nie mogę się napatrzeć. 

Dzisiaj trochę postałam w kuchni, chociaż przyznam, że wyjątkowo sprawnie mi to poszło. Ugotowałam sobie kilka rzeczy na najbliższe dni, wszystko zdrowe, więc mnie to cieszy. Za chwilkę idę robić jeszcze fit deserek, bo z pewnością w tygodniu będzie mnie ciągnąć do słodkiego. 

Jest jeszcze wczesna godzina, a ja mam już wszystko ogarnięte, więc pomyślałam, że przejdę się na spacer. Jest idealna pogoda, a Justyna Mazur dodała nowy podcast, więc szkoda nie skorzystać :)


piątek, 2 sierpnia 2024

o relacjach... i ciastkach słów kilka

 Piątek, 21:00



Dzień minął mi bardzo przyjemnie, zwłaszcza wieczór. Przed chwilą zrobiłam sobie długą kąpiel połączoną z szeregiem pielęgnacji i czuję się zajebiście. Ah uwielbiam kłaść się do łóżka taka czysta i pachnąca. 

Zrobiłam dzisiaj wszystko co sobie zaplanowałam, a nawet więcej. Bardzo porządnie wysprzątałam balkon, założyłam czystą narzutę na łóżko, więc mam już gotowe miejsce na weekendowy wypoczynek. 

Pomyślałam, że odezwę się dzisiaj jeszcze raz, bo od kilku dni czuję potrzebę zrobienia aktualizacji relacji, które mają miejsce w moim życiu. Taki post ostatnio pojawił się w kwietniu, a od tego czasu co nieco się zmieniło. 

relacje z mamą

To akurat pozostaje bez zmian, było dobrze i jest dobrze. Nie oznacza to jednak, że nie ma między nami sprzeczek, bo oczywiście są, ale myślę, że to normalne gdy się z kimś mieszka. Nie jest to dla mnie w żaden sposób uciążliwe. 

relacje z przyjaciółką nr 1

To moja bratania dusza, jedyna niezmienna w tym ciągle zmieniającym się świecie. Nie potrafię opisać słowami jak bardzo się ciesze, że mam ją w swoim życiu. 

relacje z przyjaciółką nr 2 

W kwietniu pisałam, że nie zamierzam przekreślać kilkuletniej przyjaźni, chcę dać jej szansę, ale serio... nie mogę. Nie potrafię tego wytłumaczyć, ale ona mnie strasznie stresuje, zarówno spotkania jak i rozmowa z nią. Ostatnio zapytałam czy będziemy sobie robić kalendarze adwentowe w tym roku, na co ona odpisała, że nie, bo wychodzi za mąż w Sylwestra i będzie miała dużo na głowie. To spoko, rozumiem to. Ale potem napisała, że fajnie byłoby gdybym jej zrobiła kalendarz adwentowy z okazji jej panieńskiego, który wypada w grudniu... Albo inna sytuacja chce żebym jej doradzała ze swoim miesiącem miodowym, kiedy pojechać, na zorganizowany wyjazd czy nie, ile dni, ale gdy zadałam pytanie gdzie jedzie żeby jej doradzić to "nie powiem Ci". 

Eh myślę, że życie jest za krótkie, aby spędzać czas z osobami, przy których nie czujemy się dobrze. Rozmawiałam o tej sytuacji z koleżanką i zapytałam jak zerwać przyjaźń z kimś, to mi powiedziała żebym przestała się odzywać, ale myślę, że tak nie umiem. Chyba po prostu do niej napiszę, ale wcześniej muszę się zebrać w sobie, aby to zrobić. 

relacje z chłopakiem 

Napisałam tutaj obszerny akapit, ale finalnie zdecydowałam się go usunąć. Napiszę o tym innym razem gdy będę miała lepszą wenę i bardziej obiektywne spojrzenie na sytuację. Jedno mogę Wam jednak zdradzić teraz. Po czasie stabilizacji i spokoju przyszła ponownie pora na chaos. Ale czasami trzeba zrobić krok w tyłu, aby potem przejść dwa do przodu :) Teraz sobie to przeczytałam i wygląda tak jakbym chciała rozstać, albo coś było nie tak haha... już śpieszę z wyjaśnieniem, wszystko jest w porządku :) 


Upiekłam dzisiaj ciasteczka brownie i wyszły jak zwykle przepysznie! Są mega mięciutkie. 

Jakoś tak straciłam humor po napisaniu tego wpisu. Bardzo się przejmuję tym zerwaniem znajomości, praktycznie ciągle o tym myślę. 

Idę obejrzeć serial, aby się zrelaksować. 

dni w domu

 Piątek, 11:01



Wczoraj miałam jakiś dziwny dzień. Na polu było szaro, buro i ponuro i taki też był mój humor. Coś jednak udało mi się zrobić. Przede wszystkim posprzątałam swoją sypialnie, ale tak porządnie porządnie. Ułożyłam kilka rzeczy na nowo i jestem zadowolona z efektu, czuć tutaj świeżość, a to ważne przed kolejnym rozdziałem życia jakim jest rozpoczęcie nowej pracy. 

Zrobiłam sobie też piękne, liliowe paznokcie, mój ulubiony kolor i byłam na zakupach w Biedronce. Kupiłam masę rzeczy, ledwo to wszystko doniosłam. Wiele także już na przyszły tydzień, bo zgodnie ze swoim postanowieniem zamierzam wrócić do gotowania sobie domowych obiadków do pracy. 

Obejrzałam wczoraj kilka odcinków nowego serialu - "Most nad Sundem", ma bardzo dobre opinie i mi też przypadł do gustu. Natomiast wieczorem przyjechał chłopak i razem oglądaliśmy "Ród smoka", który jest bardziej niż świetny. 





Talerz przekąsek, który przygotowałam w poniedziałek na seans filmowy. Zdrowo i niezdrowo, więc równowaga zachowana. 




Salmorejo, czyli chłodnik pomidorowy z regionu Andaluzji. 
Co prawda kupny, ale i tak mi smakował. Zamierzam zrobić sama, bo mam dużo pomidorów prosto ze szklarni, więc nadadzą się idealnie. 


Pancakes z borówkami
Tym razem do ciasta zamiast cukru dałam ksylitolu, a z wierzchu polałam jedną łyżeczką masła orzechowego, którą rozrobiłam z wodą. Dzięki temu jest więcej produktu, ale mniej kalorii. 


Wczorajsze śniadanie, czyli omlet z garnuszka i chrupkie pieczywo z hummusem/serem żółtym



I wczorajsza kolacja - sałatka
Sos zrobiony na bazie jogurtu naturalnego i wegańskiego majonezu, który ma nieco ponad 300 kcal w 100gr, dla porównania standardowy majonez kielecki ma ponad 600!


A to dzisiejsze śniadanie. Poszłam po świeże pieczywko do sklepu, więc musiałam spróbować. 
Kanapki z serkiem łososiowym/pastą z suszonych pomidorów/ serem żółtym. Do tego warzywka oraz kawałek twarogu wędzonego, który jest przepyszny! 


A tutaj moja perełka :) Tak sobie lubi odpoczywać na balkonie.
Na weekend zostajemy z chłopakiem u mnie w domu, bo mama wyjeżdża na kilka dni. Także ktoś się musi zająć tą perełką <3


Dzisiaj w planie mam posprzątanie całego mieszkania, upieczenie ciastek dla brata oraz zrobienie tortilla de patatas. Muszę się też zastanowić co ugotować na weekend i przyszły tydzień, aby mieć pewność, że mam wszystkie składniki. Zapewne będę też oglądać ten nowy serial, cieszę się, że w końcu znalazłam coś w swoim guście.