niedziela, 11 grudnia 2022

1152 || Pełznę do przodu

 Niedziela, 19:54



Poszłam wczoraj spać o 22, bo byłam wykończona, ale już o 3 się obudziłam i nie mogłam spać. Chyba nie trudno zgadnąć o czym, a raczej o kim myślałam. Ale wymyśliłam, wiecie dlaczego tak bardzo przeżywam zerwanie relacji z Lukasem? Bo się tego nie spodziewałam. Kiedy spytałam go czy chce się ze mną jeszcze spotkać, czy zostać tylko przyjaciółmi, to myślałam, że wybierze którąś z tych dwóch możliwości. Ale do głowy mi nie przyszło, że woli całkowicie zerwać ze mną kontakt. To boli mnie najbardziej. 

Miałam już więcej o nim nie pisać, no ale chyba nie myślicie, że mówiłam prawdę? Niestety to chyba będzie mój top temat jeszcze przez długi czas.


Prezenty z kalendarza adwentowego od przyjaciółek

 

Upiekłam dzisiaj babeczki na Wigilię na studiach; zrobiłam też zimową herbatkę




Zrobiłam także obiady na najbliższe trzy dni. Makaron z warzywami (głównie fasolką), wegańskimi parówkami i pieczona dynia. 


Napisałam dzisiaj dwa eseje na studia, przygotowałam materiały na korki i posprawdzałam zadania. Zrobiłam także babeczki, obiady, które widzicie wyżej i ugotowałam zupę dyniową. Teraz oglądam Zieloną milę i będę robić kolejne zadanie na studia, akurat do tego ciężko mi się było zebrać. 
Zrobiłam także spa. Maska na włosy, peeling, depilacja, balsam, maseczka na twarz.

Ostatnio odinstalowałam też tik-toka i instagrama, bo czuję, że potrzebuję teraz takiego wyciszenia, a stamtąd trafiało do mnie zbyt wiele bodźców. 


sobota, 10 grudnia 2022

1151 || Nie wiedziałam, że to będzie tak wyglądać

 Sobota, 20:13



Powiem Wam, że nie wiedziałam, że to będzie tak wyglądać, że rozstanie z Lukasem aż tak mnie zaboli. No ale cóż, taka jest prawda. Boże, boli jak cholera. Wczoraj wieczorem sobie myślałam, że jestem głupia, że tak to przeżywam, w końcu my nawet razem nie byliśmy, ale wiecie co? Mam to w dupie. Jak mnie coś boli, to po prostu boli, bez względu na powód. 

Czuję się właściwie jak chora. I wczoraj i dzisiaj mam podobne objawy. Ból głowy, nudności, zmęczenie, brak apetytu. Myślę, że to po prostu za dużo emocji tak na mnie wpłynęło. 

Pozytywnym plusem tej sytuacji jest to, że cały czas, pomimo zmęczenia, chcę coś robić żeby nie myśleć o tej sytuacji. Przeczytałam część tekstu na zajęcia (chociaż nigdy tego nie robię), ogarnęłam materiały na korki, napisałam 2/3 jednego eseju i zrobiłam notatki pod kolejny. Za chwilkę będę kończyć te prace pisemne i w ten sposób odejdzie mi sporo pracy. 




Dzisiaj rano zrobiłam test ciążowy. Nie podejrzewałam, że mogę być w ciąży, ale po prostu chciałam mieć pewność, zwłaszcza teraz kiedy moja relacja z L. dobiegła końca. Wynik negatywny. Bardzo mi ulżyło. 

PS. Ciągle powtarzam sobie, że ze mną i L. to już zamknięte, ale moja intuicja mówi, że to jeszcze nie koniec...

Tak czy siak. Czuję się okropnie. 

piątek, 9 grudnia 2022

1149-1150 || Żegnaj Lukas

 Piątek, 14:56




Tak jak w tytule. Moja relacja z Lukasem dobiegła dzisiaj końca. 











Kończąc temat Lukasa na tym blogu... Zapytałam go wczoraj w nocy, czy na pewno chce się spotkać, bo zwyczajnie coś mi nie pasowało, nie widziałam w ogóle jego zaangażowania. Gdy napisałam, że mam problem z biletami, to miałam nawet wrażenie, że się ucieszył. Dzisiaj rano dostałam wiadomość, że "czuje za dużą presje". 
No cóż... odpisałam, że rozumiem i od tego momentu nie będzie więcej presji. 
Czuję się źle. Bo potraktował mnie jak idiotkę i wręcz mam wrażenie, że obarczył winą. A ja zapytałam tylko czy chce się jeszcze spotkać. 
Dla mnie to definitywny koniec tej relacji. Nie będę kłamać, cholernie żal mi z tego powodu. Ciagle mam ochotę ryczeć.

Idę się czymś zająć żeby nie myśleć. 

środa, 7 grudnia 2022

1148 || Umieralnia

 Środa, 20:41



Cześć!

To miejsce stało się trochę taką umieralnią, szkoda że już niemal nikt tutaj nie pisze. Uwielbiałam tą społeczność. 

Inną rzeczą, która powoli umiera jest mój "związek". Sama już nie wiem co mam o tym myśleć. Wczoraj tak czekałam i czekałam na wiadomość od Lukasa, miałam nadzieję, że zaproponuje żebym przyjechała w innym terminie, aż w końcu koło północy zorientowałam się, że on już poszedł spać. Nie napisał mi nawet dobranoc ani dzisiaj rano dzień dobry, mimo iż zawsze to robił. Głupie, małe gesty, ale dla mnie znaczyły wiele. 

Wstałam dzisiaj o 7:30 i zaczęłam się zbierać na uczelnie. Gdy już byłam niemal gotowa okazało się, że pierwsze zajęcia mam odwołane. Kolejne miałam dopiero na 13, ale pojechałam na uczelnie wcześniej spotkać się z koleżanką i dogadać szczegóły projektu. Na zajęciach oglądaliśmy film o tik-toku, bardzo mi się podobał, to był dokument. Ja kilka dni temu usunęłam tę aplikację i nie zamierzam póki co wracać. Myślę, że moje problemy z koncentracją mogą wynikać m.in. przez nią. Zdarzało mi się tam spędzać godziny, a to w końcu setki kilkusekundowych filmików. Potem zaczęłam zauważać, że ja już się praktycznie na niczym nie mogę skupić. Nawet z obejrzeniem zwykłego filmu mam problem. 

Po powrocie do domu całe popołudnie miałam wolne, udało mi się ogarnąć kilka rzeczy. Tak, bez tik-toka jest zdecydowanie łatwiej. 




Dzisiejsze prezenty z kalendarza



Od brata na Mikołaja dostałam takie mydełka


wtorek, 6 grudnia 2022

1147 || Mikołajki

 Wtorek, 21:43



Cześć!

Przyszedł do Wam Mikołaj? Do mnie tak, ale dzień i tak miałam zjebany. 

Wczoraj wyszukałam bilety lotnicze i dzisiaj rano napisałam do Lukasa czy możemy wieczorem porozmawiać. Najpierw napisał, że oczywiście, a później, że zobaczy czy nie będzie zmęczony... Kiepsko, bardzo źle się z tym poczułam, ale pomyślałam okej, może faktycznie ma dużo pracy. Także zamiast dzwonić po prostu mu napisałam, że nie mogę przylecieć po świętach, bo połączenie lotnicze jest złe i mogłabym wrócić jedynie w Sylwestra, późno wieczorem. Na dodatek będę miała wtedy okres, więc czas nie jest zbyt dobry, bo zapewne będę się źle czuła. Zaproponowałam termin przed świętami, zapytałam czy mu pasuje, a on odpisał, że nie. Tak po prostu. Nie zaproponował innego, nie napisał żebym się nie martwiła, że coś wymyśli nic. Gdy odpisałam, że rozumiem, to już mi nawet nie odpisał mimo, iż cały czas widziałam, że jest dostępny. 

Myślę, że poczekam jeszcze chwilę. Może jakoś wyprostuje tą sprawę, bo jest aktualnie na siłowni, może nie ma czasu. Jestem bardzo smutna z powodu tej sytuacji. Cholernie cieszyłam się na nasze spotkanie. 




Prezenty z dzisiejszego kalendarza


Ostatnio testuje różne musy i dzisiaj kupiłam taki. Był chyba najgorszy jaki dotąd miałam. Połączenie egzotycznego mango z daktylami i orzeszkami było kiepskie, chyba bardziej bym tutaj widziała śliwkę. 





Idę położyć się do łóżka, jutro musi być lepszy dzień. Dzisiaj był beznadziejny.

poniedziałek, 5 grudnia 2022

1146 || Co dzisiaj jadłam?

 Poniedziałek, 21:48



Cześć dziewczyny! 

Byłam dzisiaj na uczelni od 11:30 do 16:30, potem od razu poleciałam na korki, a w drodze powrotnej do domu zrobiłam jeszcze małe zakupy, bo jutro są Mikołajki. Dla mamy mam wino i opakowanie takich batoników a'la papita, dla brata natomiast batony proteinowe. 




Prezenty z kalendarzy adwentowych od przyjaciółek 



W ogóle weszłam dzisiaj w tryb zadaniowy. Ostatnio niestety, ale zawalam wszystko po całości, bo mi się po prostu nie chce. Taka prawda. Dzisiaj natomiast pomyślałam sobie, że zrywam z lenistwem. Odinstalowałam tik-toka, na którym spędzałam zdecydowanie zbyt dużo czasu i zrobiłam listę rzeczy do zrobienia. Zaczęłam już dzisiaj wykreślać poszczególne punkty :) 


9:50 
3x kromka wasy z serkiem śmietankowy, hummusem; jedno jajko z majonezem; mango



13:20

skry + jabłko


20:00

Zupa krem z białych warzyw; makaron konjak (ten bez kalorii) z sosem pomidorowym z warzywami



21:40
Sernik od babci 


Jak wróciłam do domu to ugotowałam sobie obiado-kolacje, a także zrobiłam obiady na najbliższe dwa dni oraz pastę z łososia, więc pewnie będę mieć jutro na śniadanko. 

Siedząc dzisiaj na zajęciach wybierałam bilety lotnicze. Zastanawiam się czy lecieć 17 grudnia czy 27, wolałabym wcześniejszą datę, ale pogadam jeszcze o tym z Lukasem. 


No to tyle na dzisiaj Kochane :) 


niedziela, 4 grudnia 2022

1145 || Pieprze go... ale że tak dosłownie?

 Niedziela, 23:11



Cześć!

Pamiętacie jak jakiś czas temu mówiłam, że mam dosyć i pieprzę Lukasa. No to nie wiedziałam, że aż tak dosłownie. 

W nocy dostałam od niego wiadomość, że mu na mnie zależy, że nasze ostatnie miesiące były cudowne i nie chce mnie stracić ze swojego życia, ale boi się takiego związku na odległość. Wierzę mu, ja sama mogłabym się pod tym podpisać. Napisał też, że chyba lepiej będzie jak ze sobą pogadamy na kamerce... cały dzień chodziłam ze świadomością, że po prostu chce ze mną zerwać w lepszy sposób niż przez wiadomość (i tak, piszę zerwać, bo po prostu wydaje mi się, że w jakiś sposób byliśmy razem). Także gdy powiedział mi dzisiaj, że chciałby spędzić ze mną jeszcze kilka dni, to byłam lekko zdziwiona, ale oczywiście w pozytywny sposób. 

Szczerze? Wydaje mi się, że związku z tego nie będzie. Nawet się na to nie nastawiam, ale po prostu potrzebuję takiego pożegnania. Spędzenia ze sobą trochę czasu. Nie wiem czy to jest dobre czy nie, ale jestem z nim na tyle związana, że potrzebuję tego. 

Okej, co tam się dzisiaj u mnie działo? Byłam u babci na imieninach i ładnie się ubrałam z tej okazji. Po południu przyszła do mnie mnie Kasia, przyjaciółka, z którą byłam w Wiedniu i wymieniłyśmy się kalendarzami adwentowymi. Mam aktualnie dwa kalendarze od przyjaciółek, dwa ze słodyczami, jeden z herbatką i jeden dla kota hahaha. Bardzo się z tego powodu cieszę i czuję jak dziecko. 


Dzisiejsze okienko z jednego kalendarza



I tutaj nowy kalendarz 


No i Maffin. Był dzisiaj ładnie ubrany, bo jechał z nami na imieniny do babci. 


Wracając do tematu Lukasa (sorki jak Was to męczy), gdy już oboje ustaliliśmy, że chcemy się spotkać, to zaczęliśmy się zastanawiać kiedy i gdzie. Padło na końcówkę tego roku. Sam zaproponował, że do mnie przyjedzie, bo ostatnio to ja u niego byłam, co mnie cieszy, ale finalnie powiedziałam, że to ja przyjadę. Jest kilka powodów, najważniejszy to matka. Tam jednak mamy dla siebie całe mieszkanie, a tutaj moja matulę za ścianą, która na dodatek nie umie się zachować. A drugi to Pan ze zdjęcia wyżej, Lukas ma alergie na sierść i nie wiem jakby zniósł spotkanie z Maffinem, a jednak zależy mi na tym żeby się dobrze czuł. Lukas zaproponował, że pokryje połowę kosztów za bilety (feminista mi się trafił xd), ale ja jako jeszcze większa feminista (bożeee) powiedziałam, że nie trzeba xd 

Także Panie i Panowie, wracamy do Wiednia.