środa, 4 lipca 2018

 Ostatnio nie czuje potrzeby udzielania się tutaj, a kiedyś wydawało mi się, ze nie potrafię żyć bez tego miejsca. Zaczęłam już swoje wakacje, a mimo to cały czas żyje w stresie i zbytnio nie potrafię się na niczym skupić. Dostałam wyniki matur i niestety nie poszło mi tak dobrze jak myślałam, na moje nieszczęście w tym roku progi poszły w górę, wiec mimo szczerych chęci i wiary w siebie uważam, ze nie mam szans żeby dostać się na prawo. Bywa. Ze swojego celu nie zrezygnuje i jeżeli będzie trzeba to w nieskończoność będę poprawiać maturę. Przecież kiedyś musi mi się udać. To głupie, ale opinia innych tez się przejmuje, nawet nie wiecie jak ludzie potrafią być złośliwi. Zwłaszcza jedna osoba z mojego bliskiego otoczenia, myśle ze w ogóle powinnam zakończyć ta przyjaźń, bo przynosi mi więcej cierpienia niż dobrych emocji. Kolejna sprawa są moje praktyki, kompletnie nie mam ochoty ich robić, strasznie się rozleniwiłam po maturze i nie potrafię wrócić do normalnego trybu życia. Marnuje dużo czasu, za dużo. Boje się tez, ze mnie dostanę stypendium, a ciężko na nie pracowałam. Mam tyle obaw i niepewności, ze kompletnie nie potrafię się cieszyć wolnym czasem.

Jeżeli szukacie jakiegoś fajnego serialu na wakacje, to polecam "Opowieści Podręcznej". Wstrząsający obraz kobiet, które są zmuszane do rodzenia dzieci, serial naprawdę daje do myślenia.
Chce się tez trochę pochwalić, ze zdałam swoje egzaminy językowe! Przed ustnym hiszpańskim prawie się popłakałam, bo myślałam ze mój poziom wiedzy sięga zera, a dostałam 10/10 punktów, wiec bardzo pozytywnie się zaskoczyłam. Jestem już na poziomie B1 i napewno będę kontynuować naukę. Jeżeli chodzi o angielski to chciałabym w tym roku jeszcze zrobić LCCI na C1, ale to bardzo drogi interes, wiec muszę odłożyć trochę pieniędzy. Jeżeli chodzi o pieniądze to ostatnio przelatują mi przez palce dlatego postanowiłam zapisywać wszystkie swoje wydatki. Może to pomoże mi się jakoś ogarnąć, bo inaczej kiepsko to widzę. Jestem dzisiaj wyjątkowo przybita :(

środa, 23 maja 2018

 Dodaje jakieś stare zdjęcie swoich notatek, bo naprawdę nie mam już żadnych innych. Jestem już po maturach i po pierwszym egzaminie w tej sesji. Jeżeli chodzi o matury to mogę powiedzieć, ze jestem z siebie w miarę zadowolona. Polski chyba zawaliłam, ale trudno, zwyczajnie nie podpasowal mi temat. Z angielskiego i wosu jestem bardzo zadowolona, a to chyba najważniejsze. Widzę dla siebie jakieś światełko w tunelu. Żałuje jednak, ze nie walczyłam do ostatniej chwili i kilka dni przed maturami odpuściłam sobie powtórki, wydaje mi się ze efekt byłby jeszcze lepszy. Dzisiaj z kolei pisałam egzamin i tez jestem zadowolona, ale nie chce zapeszać.

Sesja zapowiada się u mnie bardzo przyjemnie, ale wszystko jest lepsze od 10 egzaminów, które miałam w tamtym semestrze. Natłok obowiązków w ostatnim czasie nauczył mnie żeby niczego nie zostawiać na później i naprawdę wychodzi mi to teraz na dobre. Wszystkie rzeczy na kolokwia i egzaminy ogarniam dużo wcześniej, wiec już się tak wszystkim nie stresuje.
Ogólnie mam teraz więcej wolnego i myśle, żeby znowu wrócić na siłownie. Muszę się także rozejrzeć za jakas praca i praktykami na te wakacje ;) Eh, po tej maturze świat wydaje mi się piękniejszy :) od kilku dni ograniczam tez jedzenie, ale z tym to różnie u mnie bywa. Jutro urządzamy sobie z koleżankami babski wieczór, wiec pewnie wpadnie coś niezdrowego chyba ze uda mi się namówić je na sałatkę :)

czwartek, 3 maja 2018

 Jutro pisze maturę z polskiego. Nie jestem w ogóle zdenerwowana, może dlatego ze przestało mi zależeć na drugim kierunku? Wydaje mi się, ze to przez to, ze ostatnio miałam dużo rzeczy na głowie i trochę straciłam zapał. Tak czy inaczej zamierzam dać z siebie 100%.

Od kilku dni mieszkam już w wyremontowanym pokoju, jestem zachwycona, ale muszę kupić kilka dodatków, bo póki co jest dosyć pusto i zimno. Napewno dodam zdjęcia :) Pod koniec czerwca pisze egzaminy końcowe z angielskiego i hiszpańskiego, wiec dzisiaj rozpoczęłam naukę. Najbardziej zamierzam przyłożyć się do tego drugiego, bo nie ukrywam, ze mam spore zaległości. Zawsze jest tak, ze kończę jedną naukę i zaraz muszę się zabierać za coś innego.
Teraz przynajmniej będę miała więcej czasu. Moje byłe koleżanki ostatnio wręcz się na mnie wydarły, ze nigdzie z nimi nie wychodzę. Szkoda, ze tak trudno im zrozumieć, ze każdy ma inne priorytety. W przyszłości zobaczymy komu wyszło to lepiej. Im ciagle imprezy i popijanie piwa czy mi nauka. Eh chyba szkoda czasu żeby o tym pisać.

Oby jutrzejszy temat na maturze był łaskawy ;)

niedziela, 29 kwietnia 2018

 W czwartek miałam jeden z gorszych dni w moim życiu. Zerwałam jedna przyjaźń, a słowa które wypowiedziała moja była koleżanka zapadną mi w pamięć na zawsze. Ludzie dobrze mówią, ze każdy dobry uczynek zostanie ukarany. Mam wrażenie, ze dopiero teraz zobaczyłam ta osoba, taka jaka była w rzeczywistości. Nie chce mieć z nią nic wspólnego. Od teraz nikomu nie mówię (oczywiście oprócz Was) o moich planach na przyszłość, zamierzeniach, a nawet o zwykłych głupotach życia codziennego.


Remont w końcu się skończył i dzisiaj wracam do domu. Nie mogę się doczekać! U babci było dobrze, ale wiadomo, ze najlepiej jest w domu. Dzisiaj czeka mnie jeszcze układanie wszystkich rzeczy, ale to sama przyjemność :) Jako, ze wracam do domu to mogę wrócić tez do diety, nie będzie łatwo bo dostałam pełno słodyczy, ale postaram się ;)

środa, 25 kwietnia 2018

 Wracam :) Bardzo tęskniłam za tym miejscem i z żalem stwierdzam, ze w czasie mojej nieobecności odeszło bardzo wiele osób.

Od dwóch tygodniu mieszkam u babci, ponieważ mam remont w domu. Mam nadzieje, ze już za kilka dni bede mogła wrócić, bo jednak najlepiej u siebie.
W przyszłym tygodniu są matury, ale w ogóle się tym nie przejmuje. Ostatnio było u mnie bardzo ciężko, a moje ambicje mnie wykańczają. Wszystko się na siebie nałożyło. Na studiach także mam dużo pracy, wiele projektów, a oczywiście odpowiedzialność zawsze spada na mnie. Przyzwyczaiłam moja grupę do tego, ze ja się wszystkim zajmuje i teraz muszę za to płacić.
Teraz planuje się skupić na odchudzaniu, nauce pod egzaminy językowe i samej sobie. Ale będę już tutaj pisać regularnie :)

piątek, 2 marca 2018

 Piątek, 09:51

 

 

Czuję się jakby mnie tu wieki nie było, a minęły tylko trzy tygodnie. Miałam jakiś gorszy okres i nawet nie chciało mi się pisać i żalić. Przeczekałam i teraz wszystko wraca do normy. Nie mogę się tak wszystkim przejmować, bo zwariuje. Poza tym ludzie mają gorsze problemy. 

W ciągu tych trzech tygodniu udało mi się złożyć ostateczną deklarację maturalną i porządnie zabrać za naukę. Zakończyłam dwie przyjaźnie, które myślałam, że przetrwają wieki. Zdecydowałam, że jednak zrobię remont pokoju i już wybrałam wszystkie meble. Wydarzyło się jeszcze milion innych rzeczy, ale nie mam ochoty żeby znowu do tego wszystkiego wracać, więc po prostu to przemilczę. 

 

Dieta -->Muszę wrócić do diety, bo czuję, że zmarnowałam wszystkie efekty dotychczasowej pracy. Ja zawsze zaczynam metodą małych kroczków także przez najbliższe dwa tygdnie popracuje nad regularnością posiłków i zmniejszeniem porcji, a potem będę się martwić o całą resztę. 

Nauka --> Postaram się regularnie pisać co udało mi się zrobić danego dnia, muszę przygotować sobie plan nauki, ale kompletnie nie umiem się zabrać za coś takiego.. 

 

Teraz lecę do nauki, a wieczorem będę czytać  co u Was ;*

niedziela, 11 lutego 2018

 Niedziela, 11:39

 

 

W piątek zrobiłam sobie luźniejszy dzień i nawet nie otworzyłam książek. Byłam na uczelni po jeden wpis i podjechałam do szkoły, aby w końcu odebrać swój kod maturalny. Opórcz tego posprzątałam mieszkanie i obejrzałam parę odcinków serialu <3 Taki dzień dobrze mi zrobił, bo już od wczoraj z czystą głową siedzę nad wosem i naprawdę dobrze mi idzie. 

Cały następny tydzień mam wolny, więc myślę, że nadgonię trochę z materiałem maturalnym. Cieszę się, że w końcu mam na to czas i przede wszystkim, że mogę robić wszystko swoim tempem. 

Od dzisiaj wróciłam też do zdrowego jedzenia, bardzo mi tego brakowało. 

Idę zrobić sobie kawę i wracam do wosu, muszę wykorzystać przypływ motywacji.