piątek, 30 września 2016

 20:33

 

Włączyłam sobie mega pozytywna muzykę i jestem gotowa żeby napisać ten wpis. Będzie on chyba jednym z ważniejszych, który znajdzie się na tym fotoblogu.

 


Może tradycyjnie zacznę od skrócenia Wam mojego dnia. Dzisiaj mam się czym pochwalić, bo cały dzień spędziłam dosyć aktywnie jak na mnie. Wstałam jak zwykle późno, bo po 10, ale to był mój ostatni dzień wakacji, więc myślę, że mogę to sobie wybaczyć. Potem wybrałam się z G. do Rossmanna, bo pewnie większość pań wie, że dzisiaj zaczęła się jedna z lepszych promocji, chodzi oczywiście o minus 49%. Jutro postaram się wstawić Wam zdjęcie rzeczy, które kupiłam. Jestem zadowolona, bo udało mi się kupić wszystko co chciałam. Zaraz po powrocie do domu wzięłam się za porządne sprzątanie, mam dosyć duże mieszkanie, więc trochę czasu mi to zajęło. Od razu posprzątałam swój pokój, bo w szafkach znowu zrobił się bałagan. Zjadłam w biegu zupę i poleciałyśmy do innego Rosmanna i potem jeszcze do innego, bo G. upatrzyła sobie konkrtny błyszczyk. Dobrze jednak, że mnie namówiła, bo udało mi się spotkać K. Cieszę się z tego spotkania, chwilę pogadałyśmy, dowiedziałam się na jakie idzie studia, co robiła w wakacje i takie tam. Oczywiście pod koniec spotkania udało jej się mnie doprowadzić do szału. Nie chcę tutaj o tym pisać, bo dla mnie jest to naprawdę bardzo bolesny i dotkliwy temat. (Mimo, iż przed wszystkimi staram się udawać, że tak nie jest.) Mniejsza o to. Nie chciałam wracać z K. więc razem z G. zrobiłyśmy sobie mały spacerek do domu. Przygotowałam wszystkie ubrania na jutro, wzięłam kąpiel, nałożyłam na włosy odżywkę, spisałam jadłospis na jutro i teraz jestem tutaj. Dosyć szczegółowy ten mój opis dnia, ale jest on dla mnie naprawdę ważny, mimo iż nic takie się nie działo.


Dlaczego ten wpis jest dla mnie taki ważny? Bo chyba dopiero teraz czuję, że w najbliższej przyszłości moje życie bardzo się zmieni. Na lepsze? Oby. Nie wiem ile jeszcze zniosę tej egzystencji, więc coś w moim życiu musi się zmienić. Nie myslcie, że będę czekała na te zmiany jak księżniczka na księcia. Czekam na to od 19 lat i jeszcze się nie doczekałam, więc już raczej straciłam nadzieję. Niżej chcę spisać kilka postanowień na najblizsze miesiące.

1. Trzymam dietę, którą sobię ułożyłam. 

2. CODZIENNIE piszę tutaj swój bilans.

3. Nie jadam słodyczy

4. Uczę się codziennie!

5. Chodzę na każde zajęcia

6. Czytam minimum 20 stron książki dziennie.

7. ???

Jak widzicie punktów jest 7, ale Wam ujawniam tylko 6. Ostatni, najwazniejszy pozostanie moją tajemnicą. Dopiero gdy osiagnę ten cel zdradzę, co nim było. Przede mną długa i ciężka droga. Moim największym priorytetem jest jednak nauka i o tym nie mogę zapomnieć. Nie wiem czy ten wpis jest taki jaki bym chaciała żeby był, ale narazie cieszę się, że się w ogóle pojawił. Może to dziwnie zabrzmi, ale czuję, że otworzyły się przede drzwi i od teraz wszystko będzie inne. 

czwartek, 29 września 2016

 21:27

 

 

Dzisiaj było spotkanie integracyjne mojego kierunku. Nie poszłam. Z wiekiem coraz mniej zależy mi na poznawaniu nowych osób. Wiem, że wiele ludzi przyjechało z innych miast (większość ludzi!) i chcą kogoś poznać, ale ja nie mogę pozwolić sobię na to, żeby coś przysłoniło mi mój cel (o moim celu opowiem Wam jutro). 

Od 16 próbuje się dowiedzieć, do której grupy z angielskiego się dostałam (mam nadzieję, że do wysokiej) i na jaki język obcy się załapałam. Chciałabym uczyć się znowu hiszpańskiego. Niestety serwery padły i nie wiem kiedy się dowiem. 

Dzisiaj cały dzień spędziłam na oglądaniu nowego serialu. Stranger Things skradło moje serce. Nie spodziewałam się, że serial o potworach tak bardzo mi się spodoba, niestety jest tylko osiem odcinków. Zrobiłam sobie ciepła herbatkę i zaraz biorę się za ostatni odcinek. 

Właśnie pojawiły się grupy! W końcu :) 

Dostałam się do B2 z angielskiego, czyli jestem zadowolona i co mnie bardzo dziwi do zaawansowanej z hiszpańskiego! Idę spisywać cały grafik, bo chcę zobaczyć jak to wyjdzie godzinowo. 

Jutro spiszę sobie tutaj kilka postanowień i planów na przyszłość :) 

środa, 28 września 2016

 


10:48

 

Poszłam spać o 22:30 i wstałam o 9:30, zawsze o tej porze roku robię się strasznym śpiochem. :)

Zjadłam już pyszne śniadanie, które widzicie wyżej i idę zrobić sobię teraz mini spa. 

Paznokcie i inne maseczki same się nie zrobią, więc uciekam :) 

Miłego dnia Wszystkim ;*


wtorek, 27 września 2016

 21:09

 

Mam pyszną herbatkę, więc mogę siadać do pisania wpisu :) 

Dzień zleciał mi bardzo szybko, naprawdę nie wiem kiedy. To przez moje problemy ze snem. Póżno się kładę i póżno wstaje. Obiecuję, że dzisiaj jak grzeczna dziewczynka pójdę spać o 23. Chciałabym Wam dzisiaj napisać coś ciekawego, ale niestety aktualnie nic takiego nie dzieje się w moim życiu. Po południu pojechałam z babcią do galerii, bo chciała kupić sobie buty. Dobrze, że to zrobiłam, sama by sobie raczej nie poradziła. Potem poszłam pomóc mamie w zakupach spożywczych i mój dzień dobiegł końca. Aktualnie siedzę i oglądam "Długi pocalunek na dobranoc", mogę polecić ten film :)

Nie chcę Was nudzić, więc będę już kończyć. Oglądej dwa odcinki House of cards i lecę spać. Muszę powoli przestawiać się na wczesnę wstawanie :) 

 

niedziela, 25 września 2016

 21:33

 

Wstałam dzisiaj i wiedziałam, że szykuje się źły dzień, nie myliłam się. Dostałam okres i od rana umieram. Teraz jeste juz na szczęście trochę lepiej, ale naprawdę z miesiąca na miesiąc przechodzę to coraz gorzej. Poza mocnym bólem brzucha zaczynam się pocić i jest mi niedobrze. W najblizszym czasie muszę sie wybrać do ginekologa, bo nie jestem w stanie funkcjonować. 

Byłam dzisiaj na zakupach z K. w galerii, w której pracowałam w wakacje. Myślałam, że poczuje jakiś żal, albo chociaż chęc wrócenia do tej pracy, ale tak się nie stało. Spotkałam się z dawnymi współpracownikami i pogadaliśmy chwilę, dowiedziałam się, że jestem legendą z powodu liczby godzin jakie wyrobilam w przeciągu tych trzech miesięcy. Przyznaję, było tego bardzo dużo. Niestety nie udało mi się pogadać z Agą, a bardzo na to liczyłam. Aga jest ode mnie starsza o kilka lat, ale świetnie się rozumiałysmy. Wracając do akupów to nic sobie nie kupilam, przepraszam nic oprócz herbaty o smaku liczi. Wracaja długie jesienne wieczory, więc od razu mam ochotę kupić multum herbat. 

Jakiś rok temu zaczęłam oglądać "House of cards", ale niestety przez maturę skończyłam na może 3 albo 4 sezonie. Chcę teraz zacząć oglądać wszytsko od poczatku. Jeżeli ktos jeszcze nie zna tego serialu, to mogę serdecznie polecić. Władza, polityka, pieniądzę.. Uwielbiam takie seriale! 

Robie też liste książek, które chcę przeczytać w czasie studiów, wszystkie związane z tematyka, o której mówilam powyzej. Ah! Robię też liste rzeczy, które chciałabym sobie kupić w przyszłości,niestety najpierw będe musiała znaleźć pracę. 

 


sobota, 24 września 2016

 Jakieś dwa tygodnie temu kupiłam sobie białe vansy, nie miałam ani jednej pary jasnych butów, więc myślę, że takie mi się przydadzą. Niestety długo białe nie zostaną dlatego pokazuje je teraz :) 

Dostałam dzisiaj plan zajęć na studia. Sama nie wiem co mam o nim myśleć. Zacznę może od pozytywnych stron. W czwartki i piątki mam tylko jedne zajęcia, na dodatek do godziny 9:30, więc można powiedzieć, że będę miala wolne nawet dwa dni. Bardzo mi to ułatwi życie, bo mogę znaleźć sobie pracę na weekendy, a i tak będę miała dwa dni dla siebie. Dużym minusem jest to, że mam strasznie rozsypane zajęcia. Jedne są o godzinie 8, drugie 14, a trzecie o 18. Mam wystarczająco dużo czasu żeby wrócić do domu, ale nie mam ochoty marnować trzy godziny dziennie na dojazdy (mieszkam jakieś pół godziny od uczelni). Mam dzisiaj dobry humor, więc w każdej rzeczy staram się widziec pozytywny. Pewnie będę wracała do domu raz dziennie żeby zjeść jakiś ciepły obiad i resztę dnia spędzę na uczelni. Planujemy z K. zapisać się na siłownię blisko centrum, tak aby móc chodzić tam po zajęciach . Ja się sobię dziwię, ale trochę się stęskniłam za bieżnią i rowerkiem. 

 

Idę spać, bo jutro koło 11 wpadnie do mnie K. żeby pogadać o planie. Niestety nie jesteśmy w tych samych grupach, ale może coś jeszcze da się z tym zrobić. Zaskoczyło mnie jak ostatnio dobrze się dogaduje z K. Jedna z niewielu osób, z którą mam ochotę się widzieć. Oby tak zostało! 

piątek, 23 września 2016

 14:39

 

Spędziłam wczoraj bardzo miły wieczór z P. Nie widziałysmy się 4 miesiące, więc naprawdę miałysmy o czym rozmawiać. Niestety u niej jak zwykle nie jest kolorowo. Zaburzenia odżywiania wróciły. Pierwszy raz poznałam osobę w podobnej sytuacji do mojej, a może nawet w gorszej. Doceniam to, że jest w stanie o wszystkim mi tak szczerze powiedzieć, w przeciwieństwie do mnie. Ja się nigdy nie zdobyłam na to, by powiedzieć komukolwiek prawdę o tym co dzieje się w moim zyciu od ponad pięciu lat. Wszytskie swoje smutki i żale od zawsze wylewałam w internecie. 

Ostatnio mam duże problemy ze snem. Kładę się koło drugiej i wstaje o 12, nie podoba mi się to. Dzisiaj spróbuje się położyć o 23 i mam nadzieję, że uda mi się zasnąć o normalnej godzinie. 

Zaraz idę przygotować sobię obiad, nie mam ochoty na jakieś specjalne gotowanie, więc chyba przygotuje tylko warzywa na patelnię, a do tego ryż ze szpinakiem. Mam dużą ochotę na takie danie. 

Byłam wczoraj na tygodniu amerykańskim w Lidlu. Kupiłam lody o smaku ciasteczkowym, jelly beans (uwielbiam!) i masło orzechowe. Nie wiem, co mi się stało, ale to masło średnio mi smakuje. Lody jak zwykle pyszne, ale muszę je sobie jakoś porcjować, bo najchętniej zdjadłabym wszystko na jeden raz. 

Na zdjęciu placuszki z kaszy manny z winogronami, orzechami i sosem czekoladowym (miód i kakao).