Bardzo chciałabym tutaj wrócić i znowu zacząć spisywać swoje wspomnienia, ale nie moge. Dostałam prace w jednej z sieciówek, pracuje tutaj juz ponad dwa tygodnie. Praca marzeń to nie jest, ale na razie nie chce narzekać. Umowę mam na trzy miesiące. Jeszcze tylko 75 dni i będę mogła odpocząć, będę miała wolny cały wrzesień i juz nie moge sie tego doczekać. Mimo ze nigdzie nie wyjeżdżam to i tak mam juz dużo planów, małych planów, ale jednak. Chciałabym rano siadać na balkonie i czytać książki, albo oglądać seriale. Jeździć na rowerze i opalać sie na basenie. Chodzić do babci na obiady, a potem do lasku, który jest obok jej bloku. Od kiedy ja sie zrobiłam taka sentymentalna? Mam ochotę płakać przed każdym wyjściem z domu, to głupie, ale czuje sie tak jakbym sie żegnała powoli z dzieciństwem. Moze to nawet dobrze, moje dzieciństwo nigdy nie było usłane różami. Jednak na to tez nie moge narzekać, mama bardzo sie starała. Mam juz swoją mała listę rzeczy, która chce kupić za zarobione pieniądze. Są na niej dobrej jakości perfumy, zegarek, bransoletka Lilou. Są tez większe rzeczy jak wizyta u bardzo dobrego fryzjera czy tez kupno MacBooka, ale te dwie rzeczy są jeszcze w sferze marzeń. Mam jeszcze pół godziny do pracy, siedzę niedaleko o patrze na ludzi, jest dzisiaj duży ruch, a ja prawdopodobnie będę na kasie. Super. Wczoraj byłam na całe osiem godzin, szybko załapałam, ale jeszcze wielu rzeczy nie umiem, a poza tym cały czas ktoś był koło mnie. Nawet nie chce mi sie o tym gadać, bo automatycznie robi mi sie gorzej. 75 dni!
sobota, 18 czerwca 2016
wtorek, 17 maja 2016
Zaczynam najdłuższe wakacje w życiu <3
Wczoraj zdałam swój ostatni egzaminn, ustny polski, co możecie zobaczyć wyżej. Jestem z siebie bardzo, bardzo dumna. Poświęciłam wiele czasu nauce, a polskim to już dosłownie rzygam. Nawet nie zdajecie sobie sprawy jaki miałam stres przed wejściem na sale. Nie spałam od dwóch dni i przed samym wejściem się popłakałam. Koszmar. Nie chce tego więcej przechodzić, źle reaguje na stres. Jak sami widzicie nie było się czego bać, egzamin poszedł bardzo dobrze.
Posegregowałam już wszystkie notatki, nie mogę uwierzyć ile tego miałam. Teraz zabieram się za porządki w całym tygodniu. Przez ostatnie tygodnie nie miałam czasu dosłownie na nic.
Wracam tutaj kochane, wracam do ćwiczeń, diety i do tego miejsca!
środa, 20 kwietnia 2016
wtorek, 23 lutego 2016
Zupa kukurydziana to jedna z moich ulubionych zup, poza tym jedna z niewielu, które potrafię przygotować sama.
Od wczoraj mam wisielczy humor, nie mam na nic ochoty. Dostałam 1 z matematyki, na która uczyłam sie cały tydzień i cała niedziele. Przerobiłam każde zadanie, a i tak mam jedynkę. Witajcie w moim świecie. Za dwa miesiące matura, jak ja to zdam? Uczę sie dużo, nawet bardzo dużo, a ta matematyka nigdy nie da mi spokoju. Dobra. Muszę trochę ochłonąć. Mam nadzieje ze babka pozwoli mi to poprawić w piątek, chociaż nie wiem czego jeszcze mogłabym sie nauczyć. Muszę poprawić jeszcze jeden sprawdzian w przyszłym tygodniu. I w poniedziałek tez mam ta mini maturę, z której dostałam dzisiaj jedynkę. Moze tym razem pójdzie mi lepiej. Chociaż juz naprawdę bardziej nie da sie do tego przyłożyć.Dzisiaj idę na pierwsze zajęcia na silce, wiec pewnie jutro nie będę mogła sie ruszyć. Mam nadzieje ze jakaś aktywność fizyczna poprawi mi trochę humor. Wiecie .. Endorfiny i te wprawy.
Ten tydzień zaczął sie koszmarnie.
poniedziałek, 22 lutego 2016
Kosmetyki, które sobie ostatnio zamówiłam. Jestem naprawdę bardzo zadowolona z wosków do kominka, szczególnie z zapachu pink sands :)
Dzisiaj nastąpił przełom w moim odchudzaniu- zapisałam sie na siłownie. Kupiłam karnet open, który uprawnia mnie do wejścia na siłownie i na wszystkie zajęcia sportowe. Zaszalałam. Mam nadzieje, ze dobrze go wykorzystam.Oprócz tego dostaliśmy dzisiaj zdjęcia ze studniówki, wyszłam jak słoń. Nie zamierzam ich więcej oglądać ani płyty ze studniówki. Brzydka-Gruba-Niekochana. To cała ja. Niedługo to sie zmieni, obiecuje. To samo z prawem jazdy, juz nawet instruktor do mnie pisze kiedy sie za to zabiorę.
Jestem beznadziejna.
