To tylko kolejne 365 dni.
Żadnych planów, postanowień.Chce by po prostu było dobrze. Błagam.
Hozier- take me to church
18:24
44 dni do 18 urodzin
Nadal egzystuje. Nie piszę, ponieważ nic się u mnie nie dzieję, każdy dzień wygląda tak samo.
Zmuszam się do wstania z łóżka, idę do szkoły, wracam, uczę do wieczora i idę spać. Nie wychodzę, z nikim się nie spotykam, weekendy przesypiam. Mam bardzo dobre oceny, dużo się uczę, ale wciąż za mało.
Nie chce mi się żyć, nie mam po co. Co chwilę łapię się na myślach 'Jaki ten świat jest beznadziejny'.
09:23
84 dni do pełnoletności
Wszystkich Świętych. Pamiętam jak ten dzień wyglądał gdy byłam mała. Jeździłam z rodzicami na cmentarz, babcia kupowała mi cukierki na Odpuście, które jadłam w drodze do Kielc. Po przyjeździe szliśmy na kolejny cmentarz, gdzie już zbierała się cała rodzina wraz z dziadkami. Potem szliśmy na jeden obiad do rodziny, a zaraz potem na drugi. gdzie bawiłam się z innymi dziećmi. Zawsze gdy wracaliśmy do Krakowa płakałam, bo wiedziałam, że to jeden z tych nielicznych dni kiedy jesteśmy wszyscy razem. Jak przez mgłe pamietam jak wyglądał ten dzień rok temu, ale potrafię to ująć w jednym zdaniu. Krzyki i pretensje matki.
Ostatnio wypłowiałam z uczuć. Jestem jak szmaciana lalka, która zrobi co jej się powiem.
18:44
95 dni
Przepraszam, że się wczoraj nie odezwałam, ale nie mam czasu usiąść sobie na tyłku. Okropny tydzień, dzień, miesiąc... rok. Jutro TYLKO 6 lekcji. Na polskim pyta Ody do młodości, potem sprawdzian z matematyki, następnie pytanko z wosu, potem pytanko z francuskiego. Na szczęście w czwartek tylko historia.
Czuję, że zawalam w szkole. Ucze się jak szalona, ale wciąż zawalam.
12:32
97 dni do pełnoletności
To zdjęcie zrobiłam jeszcze w czasach kiedy patrzyłam na to co wkładam do ust. A teraz dlaczego tego nie robię? Dlaczego nie potrafię się ograniczyć i zaplanować jakoś diety? Nie mam czasu? Głupota, czasami mam go aż za dużo. Problemem jest brak chęci, mimo że mam mało rzeczy na głowie to i tak stale jestem przemęczona. W weekendy chodzę spać o 21/22, a wstaję z łóżka koło 9. Może jest to wina właśnie braku diety, albo jakiś witamin.
Piszę tutaj ostatnio bardzo rzadko , ponieważ nic nie dzieje się w moim życiu. Żyję tylko szkołą, najlepszą porą w ciagu doby jest te kilkanaście godzin snu, kiedy to zapominam o wszystkich problemach.
Dzisiaj wyjątkowo mam bardzo dużo rzeczy do zrobienia, zapowiada się także męczący tydzień, ale wiem, że gdy go przetrwam będzie okej.
poniedziałek:
-recytacja "Ody do młodości" - jeszcze nic nie umiem
- streszczenie "Dziadów", bo oczywiście całej książki przeczytać nie zdąże
-zadanie język polski
-dodatkowy angielski
wtorek:
-zadanie z wos'u
-odpowiedź wos
-kartkówka z angielskiego
-poprawa z angielskiego
środa:
- sprawdzian z matematyki
- dwie minimatury z matematyki
czwartek:
-kartkówka z historii
Najbardziej obawiam się jutra, z resztą jakoś sobie poradzą. Teraz uciekam do nauki, bo mam nadzieję skończyć przed 7 i położyć się wcześniej spać. Miłej niedzieli Kochane. Odezwę się jutro ;)