Czwartek, 17:26
Dzisiaj w nocy wróciliśmy z wycieczki do Oslo. Generalnie było bardzo fajnie, ale Norwegia mnie nie zachwyciła. Poza tym było niesamowicie drogo. Podliczyłam sobie wszystkie koszty i za 2,5 dnia wyszło 2,607 zł, ale raczej oszczędzaliśmy. Wolałabym te pieniądze wydać w innym kraju, ale to był wyjazd urodzinowy dla chłopaka, więc ważne, że on był zadowolony. Mam nawet kilka zdjęć do pokazania.
A jeśli chodzi o jedzenie, to mieliśmy śniadania w hotelu, a tak to powiem szczerze, że oszczędzaliśmy bo straszna drożyzna. Zwykła mała cola kosztowała 20 zł...
Niestety, ale w samolocie w drodze powrotnej zorientowałam się, że mój czytnik się zepsuł. Miałam go ponad 4 lata i niemal codziennie używałam, bez niego jak bez ręki. Na dodatek zaraz po wyjściu z samolotu dostałam okres - chyba z tego stresu. Na szczęście chłopak od razu powiedział, że kupi mi nowy, powinien być u mnie już jutro. Bardzo się cieszę. Niby mogłam sobie na niego pozwolić, to nie jest jakaś super droga rzecz, ale fajnie, że mam w kimś wsparcie finansowe.
Właśnie olejuje sobie włosy, za chwilkę zrobię everything shower bo chcę się trochę zregenerować. Nie czuję się zbyt dobrze przez ten okres. Byliśmy dzisiaj na zakupach spożywczych, ja cały czas na uwadze miałam, że chcę się bardziej ogarnąć z jedzeniem. Wymyśliłam sobie sama przepisy na zdrowe bowle. Jeden to połączenie kaszy z buraczkami, a drugi kasza, feta, edamame i suszone pomidory. To mi się przyda zwłaszcza przed wakacjami all in.
Hej, w ogóle coś blogger mi szwankuje i nie pokazywał mi twoich nowych postów, ostatni to ten który skomentowałam. Dzisiaj wszystko nadrobiłam. Super, że wyjazd się udał. Kolejne też na pewno będą super. Trzymam kciuki za zaręczyny.
OdpowiedzUsuń