poniedziałek, 12 stycznia 2026

trochę jedzenia z ostatnich dni

 Poniedziałek, 22:12



Przyznam szczerze, że nie udaje mi się tutaj odzywać tak często jak to sobie założyłam, ale postaram się to poprawić. Sama wiem, że jedynie regularne dodawanie postów pozwala mi po czasie stwierdzić ile udało mi się osiągnąć, co zmienić, poprawić itd. Także plan na ten miesiąc jest też taki, aby nad tym popracować. 

Weekend mogłabym powiedzieć, że spędziłam leniwie, ale w sumie tak nie było. Często myślę, że gdy nigdzie nie wyjeżdżam to jest to jednoznaczne z tym, że się lenię, a wcale tak nie jest. Byłam w ikei i kupiłam nową pościel, taką ogromną, a dzisiaj zamówiłam już na nią piękną obleczkę z falbanką. Założyłam sobie, że krok po kroczku będę zmieniać niektóre rzeczy w mieszkaniu - raz większe, raz mniejsze i jakoś będzie to szło. Oprócz tego to takie standardowe sprawunki - zakupy, sprzątanie i to zarówno takie większe jak i mniejsze. 

Teraz trochę zdjęć jedzenia z ostatniego czas ;) 


Nowy rok rozpoczęłam od przygotowania zupy tom yum... wyszła obłędnie! 


Pita


Tatar z łososia - absolutnie pyszny!


Paella - to akurat było średnie bo smakowało jak zwykłe risotto. 


A w niedziele upiekłam również takie tartaletki. Również super wyszły. 

Jakoś ostatnio czuję, że się pogubiłam i nie chodzi o jakieś istotne rzeczy, a takie zwykłe codzienne życie. Chciałabym być jeszcze bardziej zorganizowana, oczytana, mieć lepszy porządek, jeszcze ładniej się ubierać, bardziej o siebie dbać... I tak już robię ogrom rzeczy, ale czuję, że mi mało. Aj, daj babie palec to weźmie całą rękę. 

W ostatnim czasie mój związek też uległ lekkiej zmianie. Już od długiego czasu jest między nami bardzo dobrze, ale to co się dzieje w ostatnich tygodniach to jest wręcz... dziwne. S. jest wyjątkowo, super, hiper miły, uczuciowy, przytulaśny, uczynny i właściwie można sobie tutaj wstawić większość pięknych słów. Bardzo mnie to cieszy i oby ten stan już trwał. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz