Środa, 21:36
Serio muszę popracować nad częstszym pisaniem tutaj, bo później ciężko jest mi się zebrać. U mnie generalnie jest okej, ale mam wrażenie, że za dużo myślę. I to zarówno na takie poważniejsze tematy, jak moja przyszłość, ale też mój mózg jest na najwyższych obrotach w takich kwestiach jak: co ugotować, co posprzątać, co załatwić itd.
W ostatnich tygodniach zaczęłam znowu przykładać uwagę do tego, co wkładam do ust. Generalna zasada jest taka, że ma być mało! Powiem Wam, że nawet sprawnie mi to wychodzi, już czuję zmniejszenie żołądka. Poza tym, zapierdol w pracy także robi swoje ;) Mam porobione kilka zdjęć posiłków i miałam je dodać, ale niestety blog dzisiaj nie współpracuje, spróbuje następnym razem.
Chyba moda na minimalizm przywędrowała także do mnie. Czuję jakąś wewnętrzną potrzebę pozbywania się rzeczy, porządkowania, ograniczania. Takie zmiany następują u mnie dosyć powoli, bo zdecydowanie jestem większą zwolenniczką wykorzystywania rzeczy (przykładowo do jedzenia czy kosmetyków) niż ich wyrzucania, ale posuwam się do przodu.
Chciałam dać tylko taki mały update, że żyję! Bardziej postaram się rozpisać w kolejnym poście ;)