Sobota, 23:29
Miałam dzisiaj okropną noc, S. chrapał jak oszalały i co chwilę się wybudzałam. Rano wstałam ledwo przytomna i wydaje mi się, że przez to mój dzień nie był zbyt fajny, ale bardzo się starałam. Ugotowałam zupę kalafiorową, która wyszła pyszna, a popołudniu pojechaliśmy odebrać moją paczkę do galerii, następnie na jarmark oraz na sushi. I tak dzień zleciał.
Wyjazd na początku października do Soliny
i Tajlandia w listopadzie
Pod względem podróży ten rok był niesamowity ;)
Zazdroszczę Ci tej Tajlandii strasznie, może kiedyś i na mnie przyjdzie czas. W ostatnim poście pisałaś o the walking dead, ja dosłownie mniej więcej w tym samym czasie wróciłam do uniwersum, co prawda nie do głównej serii, a do spin offów. Kiedyś już oglądałam dwa Fear the Walking Dead, The Walking Dead: World Beyond, teraz obejrzałam już Dead City i zaczęłam Daryl Dixon. Ogólnie polecam.
OdpowiedzUsuńCzekam na nowy post i życzę wszystkiego dobrego w nowym roku